Zwierzęta domowe w trakcie sytuacji kryzysowych

W tym artykule chciałem przedstawić kilka moich obserwacji na temat zwierząt domowych w trakcie przedłużającego się kryzysu lub potencjalnej katastrofy naturalnej lub też wywołanej przez człowieka, sytuacji zagrożenia życia itd. Wiem, że z wielu prepersów posiada zwierzęta i traktuje je jak członków rodziny, sam posiadam małego psa, który nie jest ani psem myśliwym ani stróżującym czy też obronnym.

Może kilku z was złamię serce lub się na mnie obrażą ale uważam iż posiadanie zwierząt w takich sytuacjach jest niekorzystne dla ich właściciela, w szczególności jeśli mówimy o zwierzętach typu koty czy psy. W skrajnych sytuacjach mogą być one bardzo dużym obciążeniem lub też nawet spowodować iż będą stanowiły zagrożenie dla Ciebie i twoich bliskich.

W dużej mierze skupię się na psach, bo jest to najliczniejsza grupa zwierząt jakie posiadamy, jednak mniej bądź bardziej tyczy się to wszystkich zwierząt domowych.

Pies , który jest wyszkolony może być na wagę złota w sytuacjach kryzysowych, jednak postawmy sprawę jasno – większość psów nie przechodzi praktycznie żadnego szkolenia, są to jedynie zabawki właścicieli.

 

A oto kilka argumentów:

1. Szczekanie

Wiele osób uważa iż psy świetnie alarmują swojego właściciela o zagrożeniu poprzez szczekanie. Jednak wiele psów w szczególności tych małych szczeka bez opamiętania. Bywa to irytujące nawet w życiu codziennym – zapewne każdy z was zna kogoś kto ma takiego psa, który wkurza wszystkich dookoła. W życiu codziennym może to być poprostu irytujące, jednak warto się zastanowić jaki miałoby to skutek w trakcie sytuacji kryzysowych kiedy chcielibyśmy pozostać poza uwagą innych ludzi.

Wiele osób zgadzało się z tymi argumentami w artykule „Kilka porad dla miejskich prepersów

Taki piesek informowałby wszystkich w okolicy gdzie się znajduje, tutaj warto zaznaczyć iż taki pies mógłby się dodatkowo zachowywać jeszcze bardziej nerwowo wyczuwając zdenerwowanie właściciela i ciszę do której nie przywyknął. W przypadku przedłużającego się kryzysu wiele osób mogłoby to potraktować jako informację o potencjalnym posiłku, wiem że wiele osób normalnie nie zjadłaby psa czy kota bo to przecież najlepsi przyjaciele człowieka ale czy na pewno byłoby tak samo w momencie kiedy głód wziąłby górę niezależnie czy u intruza czy u właściciela?

Może dla wielu to niepojęte ale są kraje gdzie psy i koty je się na co dzień

 

2. Stres

Głównym celem posiadania zwierzęcia domowego niezależnie czy jest to pies czy kot czy coś innego jest posiadanie kompana, który będzie nas podnosił na duchu, będzie naszą maskotką itd. Jednak warto wziąć pod uwagę iż większość osób przez większość czasu nie przebywa ze swoim zwierzęciem, bo są w pracy czy szkole. Z doświadczenia i obserwacji wiem, że rola właściciela w dużej mierze sprowadza się do przyjścia z pracy, wyprowadzenie psa na spacer, nakarmienie go. Mało jest tak zakochanych ludzi w psach aby cały czas poświęcać mu swoją uwagę i bawi się z nim czy spędza czas długich na spacerach.

Wyobraźmy sobie sytuację, jak będzie zachowywał się taki pies, który będzie miał już wpojone, że musi wyjść na spacer a np. z jakiś powodów nie będzie mógł, ciężko będzie zwierzęciu wytłumaczyć dlaczego.

Takie zwierze w trakcie długotrwałego kryzysu, np. podczas scenariusza zaszycia się w domu bardzo szybko zacznie działać nam na nerwy i wice wersa. Stres towarzyszący zwierzęciu z powodu niezrozumiałej styuacji oraz nerwowości właściciela może dodatkowo negatywnie wpływać na jego zachowanie.

 

3. Brak treningu

To o czym wspominałem na samym początku tego artykułu, dobry wyszkolony pies obronny czy stróżujący – taki, który zasygnalizuje zagrożenie niekoniecznie używając do tego szczekania, będzie stanowił świetny system alarmowy.

Kilku myśliwych, których znam oddali by swoje najlepsze flinty za dobrego psa, nie znam się na tej materii ale wyszkolony pies psu nie równy i wsród myśliwskich zdarzają się wybitne sztuki….

No ale wracając do meritum, większość psów mentalnie pozostaje na etapie szczenięcia, większość ludzi kończy trening swojego zwierzęcia na komendach „siad” i „leżeć”, jednak wyuczenie psa prostych komend ni jak ma się do prawdziwego treningu. Niektóre psy w ogóle nie nadają się do tresury dlatego przeważnie są one bezużyteczne w sytuacjach kryzysowych.

 

4. Odchody

Mało który pies umie kontrolować się na tyle aby wydalać odchody w wyznaczonym miejscu, większość psów jest nauczone załatwiać się na zewnątrz i nie potrafi korzystać z kuwety. Jeśli przetrzymasz psa i nie wyprowadzisz go na czas na pewno posika się lub zostawi balast gdzieś w domu niekoniecznie tam gdzie byś się mógł tego spodziewać.

Jeśli czytałeś moje poprzednie artykuły to odchody w domu w sytuacjach kryzysowych nie wróżą nic dobrego…

 

Notoryczne sprzątanie odchodów po psie w takich sytuacjach będzie wymagało dodatkowych zasobów (takie miejsce trzeba jakoś zneutralizować), nie wspominając o narastającym stresie u właściciela i zwierzęcia.

 

5. Kondycja fizyczna i otyłość

Warto zauważyć, że wiele psów tak samo jak ich właściciele nie posiadają kondycji fizycznej, zabranie psa na spacer żeby załatwił swoje potrzeby nie spowoduje, że taki pies będzie w stanie przejść dłuższy dystans np. w przypadku ewakutacji taki pies w pewnym momencie nie będzie w stanie dalej z nami podróżować i wtedy trzeba będzie go nieść, jeśli to york czy jakiś zabawkowy piesek to jeszcze pół biedy, robi się zdecydowanie gorzej gdy ktoś ma spasionego labradora, w takich sytuacjach stoimy przed dylematem moralnym czy przypadkiem takiego psa nie zostawić…

Nie tylko ludzie są otyli

 

6. Jedzenie

Jeśli masz zwierzaka, czy podczas przygotowań na różnego rodzaju scenariusze w ogóle o tym myślałeś? Przyznam się, że sam jak i kilku znajomych prepersów posiadających zwierzęta nawet o tym nie pomyślała – nikt swojego psa nawet nie uwzględniał w przygotowaniach już o podstawowym zapasie karmy dla takiego zwierzęcia. Można się bronić argumentami, że niektóre psy będą jadły to co ludzie jednak warto się zastanowić czy twój pies je to co ty? Jeśli nawet tak by było lub jest to prawdopodobnie twoje zwierze ma problemy z wagą (punkt 5.) a jeśli nie to długotrwałe jedzenie przez zwierzęta tego samego może skończyć się rozwolnieniem ( punkt 4.).

 

 

Reasumując w sytuacjach kryzysowych posiadanie czworonoga będzie najprawdopodobniej stanowiło dodatkowy problem, warto się nad tym zastanowić jak zapewnić zwierzęciu i sobie komfort w takich sytuacjach. Niestety na tym świecie istnieje wielu nieodpowiedzialnych ludzi, którzy z powodu bardziej błahych przyczyn pozbywają się lub co gorsza uśmiercają swoje zwierzęta.

Dlatego jeśli planujesz zakup zwierzęcia i przygotowujesz się zastanów się kilkukrotnie czy warto a jeśli tak to postaraj się uzględnić swoje przygotowanie również pod tym kątem.

 

Jak zawsze zachęcam do waszych przemyśleń i komentarzy.

3 Replies to “Zwierzęta domowe w trakcie sytuacji kryzysowych”

  1. Fajny artykuł choć nie do końca ja np. W swoim plecaku ucieczkowym mam nie tylko rację żywnościowe dla siebie ale i dla moich zwierząt. Zwierzę to członek rodziny równie dobrze można by było napisać taki sam artykuł o dzieciach czy osobach starszych.

    1. no popierdoliło już ludzi równo żeby równać zwierzaka z dzieckiem

  2. Dla jednego ważne dziecko dla drugiego koteł 😉

Dodaj komentarz