Służby mundurowe w trakcie kryzysu

W tym artykule chciałem przedstawić moje przypuszczenia na temat jak zachowywałyby się służby mundurowe w tym policja i wojsko w trakcie przedłużającego się kryzysu na skalę krajową, regionalną lub nawet globalną. Takie pytanie padło podczas jednej z rozmów z moim znajomym, czy osoby, których praca w dużej mierze polega na ochronie obywateli dalej będą to robić w przypadku załamania się obecnie istniejącej struktury społecznej i gospodarczej.

Zdaje sobie sprawę, że część czytelników może być mundurowymi, mieć rodzinę lub też bliskich, którzy pracują jako policjanci lub żołnierze dlatego od razu zaznaczam iż są to jedynie przypuszczenia, które nie mają na celu nikogo postawić w złym świetle czy też nastawić przeciwko tym osobom.

Uważam iż służba w policji należy do bardzo ciężkich i najbardziej stresogennych, osoby które na co dzień pracują w policji zasługują na szacunek obywateli. Tak samo sprawa ma się w przypadku wojska jednak tutaj służba polega zupełnie na czymś innym a do utrzymania porządku jest używana jedynie w sytuacjach ekstremalnych.

Wnioski jakie się nasuwają, są poparte wielokrotnie przez historię a ta często dawała i daje przykłady iż służby mundurowe idą za głosem władzy, niezależnie od tego jak bardzo nieetyczne było utrzymanie porządku, występowanie przeciwko bezbronnym i często nieagresywnym ludziom. Uważam iż w dzisiejszych czasach wszystkie ośrodki władzy mają tego świadomość.

Uważam, iż policja jak i wojsko to też tylko ludzie, którzy w obliczu jakiegoś załamania będą upatrywali swoją służbę jako zapewnienie rodzinie bytu i ochronie obecnego systemu, który jest ich żywicielem.

Służby mundurowe a w szczególności policja jest dzisiaj nastawiona na tzw. generowanie pieniędzy do budżetu dlatego też praca wielu funkcjonariuszy sprowadza się nie do utrzymywania porządku lecz do wystawiania mandatów i wyszukiwania wykroczeń obywateli. Tak jak działy handlowe w firmach policjanci mają do wykonania „target” ile trzeba wystawić mandatów tak aby statystyki się zgadzały. To zapewne wierzchołek góry lodowej ale daje nam świadomość, iż dla naszego Państwa jesteśmy tylko kieszeniami, z których należy wyciągnąć jak najwięcej kasy się da.

Wracając do meritum uważam iż w przypadku, kiedy w jakiś sposób ogarnął nas przedłużający się kryzys na większą skalę, można oczekiwać iż policja czy wojsko nie będzie po stronie zwykłego obywatela. Jak zawsze zwykli ludzie będą zdani na siebie.

 

Tutaj warto zaznaczyć, iż zapewne nie wszyscy poddadzą się temu rygorowi jednak służba w dużej mierze wiąże się z wykonywaniem rozkazów a poza tym jeśli np. na 30 funkcjonariuszy wykruszy się 2 czy 3 z powodów etycznych to nie będzie to miało większego znaczenia, nie mówiąc o tym, że tacy ludzie w pierwszej kolejności wystawią się na celownik swoich „kolegów” z pracy.

Z drugiej strony trzeba sobie zadać pytanie jakie jest zadanie służb porządkowych czy pomoc obywatelom czy utrzymanie ładu na danym terenie. W sytuacji normalnego funkcjonowania Państwa sprowadza się ono do interwencji, jednak w przypadku kiedy fundamenty ładu społecznego zostają zachwiane policja i wojsko służą często jako brutalne narzędzie to tłumienia ruchów, które mogą zagrozić obecnemu ładowi.

Ciężko stwierdzić co by się działo w momencie przedłużającego się kryzysu na większą skalę czy służby mundurowe dalej utrzymywałyby porządek, czy rozbiłyby się na grupy które starałyby się utrzymać władzę na danym terenie, czy też może zostałyby rozbite lub też samoistnie się rozwiązały?

 

Jak zawsze zachęcam do komentowania i dyskusji.