Kilka porad dla miejskich prepersów

Jeśli poważnie podchodzisz do tematu przygotowań i uważasz się za prepersa (niezależnie na jakim jesteś poziomie) to statystycznie 9 na 10 czytelników tego bloga pochodzi z dużych aglomeracji miejskich. Stąd łatwo można wywnioskować, że większa część tzw. miejskich prepersów mieszka w wielorodzinnym budynku, bloku – po prostu mieszka w mieszkaniu a nie na wsi czy na jakimś pustkowiu z daleka od cywilizacji.

Prepersów często postrzega się właśnie jako ludzi, którzy mieszkają z daleka od wielkich ośrodków miejskich, prowadzą samowystarczalny tryb życia – uprawiają własne jedzenie, hodują zwierzęta itd. To oczywiście jest nierealne bo mieszkamy tam gdzie mieszkamy, mamy pracę, nie mamy pieniędzy na kupienie farmy i mało kto może to wszystko pieprznąć i wyjechać w Bieszczady 🙂

 

W związku z tym postanowiłem przygotować kilka porad, nad którymi warto się zastanowić jeśli jesteś miejskim prepersem.

Miasto jako aglomeracją, która daje wiele możliwości i posiada wiele zasobów, jednak w przypadku jakiegoś katastrofalnego wydarzenia, które będzie skutkowało wybuchem paniki, chaosem na ulicach, może stać się bardzo ale to bardzo niebezpiecznym miejscem.

Wielokrotnie poruszałem temat plecaków ucieczkowych, ewakuacji jednak w wielu przypadkach ewakuacja może jednak nie być możliwa lub i niebezpieczna, dlatego najlepszym rozwiązaniem będzie po prostu przeczekać zagrożenie w domu – rozważania na temat ewakuacji i zostania w domu poruszyłem w jednym z poprzednich artykułów – Ewakuacja czy zaszycie się w domu.

Podczas takiego kryzysu warto zastosować się do kilku porad, które mogą zwiększyć twoje bezpieczeństwo na wypadek takiej ewentualności.

 

1. Nikogo nie ma w domu

Takie działanie ma na celu sprawić, że inne osoby przynajmniej na pierwszy rzut oka nie będą zwracać uwagi na twoje mieszkanie. Do takich rzeczy należą m.in następujące rzeczy:

1.1 Zasłonięcie okien

Ten zabieg będzie powodował, że w nocy żadne światło ma się nie wydostawać na zewnątrz. W przypadku jeśli nie będzie prądu – a będzie to jeden z pierwszych objawów kryzysu, najmniejsze źródła światła takie jak świeczki czy latarki będą widoczne z setek metrów. To automatycznie będzie zwracać na Ciebie uwagę a to w takich sytuacjach nie jest wskazane.

 

1.2 Nie zachowuj się głośno

W przypadku zdecydowanej redukcji całego otaczającego nas hałasu wszystko staje się bardziej słyszalne. Na co dzień nie zwracamy na to uwagi bo dookoła nas jest masa innych odgłosów. Głośne zachowywanie się, rozmowy, głośne chodzenie po mieszkaniu – jednoznacznie może spowodować, że ktoś będzie wiedział, że jesteście w środku. Zachowanie relatywnej ciszy jest kluczowe na wypadek sytuacji, jeśli ktoś będzie dobijał się do waszych drzwi z kim niekoniecznie macie ochotę rozmawiać.

Taka osoba szybciej się podda w momencie jeśli stwierdzi, że nikogo nie ma w domu. Jeśli boisz się sforsowania drzwi wejściowych to bez specjalistycznego sprzętu będzie to wymagało bardzo dużo czasu i energii. Potencjalny intruz może postawić sobie z punkt honoru właśnie sforsowanie twoich drzwi w przypadku jeśli poczuje się urażony tym, że nie chcesz z nim rozmawiać lub w wpuścić go do środka.

Tak na marginesie jeśli uważasz, że twoje drzwi wejściowe dałoby się łatwo sforsować warto wziąć pod uwagę odpowiednie ich zabezpieczanie lub też nawet wymianę – w końcu to brama do twojego królestwa.

 

1.3 Nie wydzielaj zapachów

Wyobraźmy sobie sytuację gdzie np. przez 2 tygodnie nie ma w sklepach jedzenia a ty właśnie ze swoją rodziną odpalacie kuchenkę gazową i podgrzewacie sobie swoje zapasy. Takie zapachy bardzo szybko mogą rozejść się po szybie wentylacyjnym i poinformować innych mieszkańców (część z nich będzie na pewno bardzo głodna i zdesperowana), że ktoś właśnie urządza sobie ucztę.

Uważam, że to jeden z najgorszych wariantów, Ci ludzie będą w stanie zrobić wszystko aby coś zjeść – takie lekkomyślne zachowanie może być bardzo zgubne. Gaz lub inne paliwo najlepiej wykorzystywać do gotowania wody lub produktów prawie bezwonnych (kasza, ryż). W trudnych czasach lepiej przeboleć i zjeść zimny posiłek niż informować wszystkich że właśnie podgrzewasz sobie zawekowane mięsko.

 

1.4 Opuszczaj mieszkanie kiedy jesteś najmniej widoczny

Sytuacja wygląda tak, że czasami trzeba wyjść z domu, chociażby po to aby wyrzucić śmieci czy nabrać wody. Jeśli chcesz to robić rób to wtedy gdy inni jeszcze śpią, wtedy masz największe szanse aby być niezauważonym i bezpiecznym. Najbardziej optymalną porą jest godzina 4-5 rano, wtedy jest najmniej ludzi, bo Ci którzy byli „aktywni” w nocy poszli już spać a inni jeszcze się nie obudzili.

 

2. Nie s*aj we własne gniazdo

To przysłowie nie powstało bez powodu, powtarzam już któryś raz na tym blogu ale jest to jedna z tych rzeczy, która załatwi Cię szybciej niż głód czy uzbrojone bandy. W momencie braku wody nie tylko w kranach ale również w toalecie należy natychmiast przestawić się na tryb załatwiania do wiaderka czy jakiegoś worka i usuwanie tych zanieczyszczeń możliwie najdalej od naszego miejsca zamieszkania. Tutaj oczywiście powstaje pewien problem bo twoi sąsiedzi mogą nie mieć takiej świadomości, co z tego że twoje mieszkanie będzie czyste jak na klatce schodowej będzie się roznosił niewyobrażalny fetor. Jeśli mieszkasz w niedużym bloku na wypadek to takiej ewentualności powinieneś poinformować swoich sąsiadów o nie popełnianiu takiego błędu.

Trochę drastycznie ale to tak dla zobrazowania sytuacji – nie chcesz mieć tak w swoim domu

 

Więcej można poczytać na ten temat w tym artykule: Jak radzić sobie z fekaliami na wypadek sytuacji kryzysowych

Sytuacja ma się analogicznie do śmieci, łatwo sobie wyobrazić piramidy z worków tuż przed blokiem dlatego wtedy trzeba ustalić gdzie zostaną wyrzucane odpadki oraz np. sposób ich utylizacji – najprostszy to oczywiście ich spalenie. Tutaj wszyscy ekolodzy będą na mnie wściekli ale warto się zastanowić co w takich sytuacjach jest ważniejsze czarny dym palonych śmieci czy smród, szczury i karaluchy ?

 

3. Miej narzędzia do radzenia sobie z pożarem

W przypadku jeśli nie będzie podstawowych usług takich jak prąd i woda a w mieście będzie panował ogólny chaos, nie licz na to że jeśli coś nagle zacznie się palić to straż pożarna przyjedzie w ciągu 5 minut. Większość pożarów wykrytych w zarzewiu da się ugasić za pomocą gaśnicy. No ale kto w domu posiada gaśnicę?

Taki zestaw powinien być podstawą w twoim domu jeśli uważasz się za prepersa.

Skoro jeśli mamy obowiązek wozić ją w samochodzie to dlaczego nie mieć też jej w domu. Zakup małej gaśnicy samochodowej to koszt ok. 20 zł a może uratować twój cały dobytek.

 

4. Miej przygotowany plan nagłej ewakuacji

Co w przypadku jeśli taki ogień wybuchł w budynku i rozprzestrzenia się tak szybko że ty i twoja rodzina jesteście w potrzasku. Jeśli mieszkasz na 3 lub wyżej piętrze skakanie z okna raczej nie wchodzi w grę bo może skończyć się tragicznie. Warto o tym pomyśleć za w czasu i skompletować sobie zestaw ewakuacyjny uprząż i linę wspinaczkową, który pozwoli bezpiecznie zjechać na sam dól przez okno.

Do takiego zestawu warto dokupić porządną linę i kilka karabińczyków

 

Dorosłe osoby powinny przejść również przynajmniej podstawowe szkolenie wspinaczkowe. Jest ono konieczne aby w trakcie opuszczania się na liny nie bujać się w kółko i nie panikować – takie coś można zaliczyć w parku linowym lub na ściance – wartość dodana jest taka że łączymy przyjemne z pożytecznym.

 

5. Nie zwracaj na siebie uwagi

Temat był szerzej poruszany w jednym z wcześniejszych artykułów – Koncepcja szarego człowieka. Istotne w takich sytuacjach jest to aby nie wyróżniać się z tłumu ponieważ bardzo łatwo możemy stać się celem dla kogoś kto będzie chciał nas okraść  Nie wyglądaj ze dobrze, również warto zastanowić się nad tym aby obciąć odrobinę swoją dzienną dawkę kalorii tak aby sprawiać wrażenie,  niedożywionego.

 

6. Im mniej osób wie o tym że jesteś prepesem tym lepiej.

Ten punkt jest połączony z punktem piątym, czyli po pierwsze nie zwracanie na siebie uwagi a po drugie nie ogłaszanie całemu światu, że przygotowujemy się na wypadek takich ewentualności. Przemyślenia na ten temat zawarłem w jednym z poprzednich arykułów – rzeczy o których lepiej nie mówić.

Wielu prepersów chce być w tzw. społecznościach i to jest oczywiście dobre, zawsze dobrze mieć znajomych ludzi takich jak ty, którzy pomogą Ci w trudnej sytuacji, jednak nie musi to być ktoś kto mieszka za twoją ścianą. Jeśli mieszkasz w mocno skondensowanej przestrzeni takiej jak osiedle bloków, twój kolega może to powiedzieć innemu koledze, który jest np. amatorem cudzej własności. Póki co u nas takich przypadków nie było lub nie zostały one ogłoszone – jednak w Stanach, kilku znanych prepersów zostało okradzionych praktycznie ze wszystkiego – zapasy, sprzęt, broń itd. tylko dlatego że zrobili z siebie internetowych celebrytów.

 

7. Mądrze zarządzaj swoją przestrzenią

Zakładając, że średni metraż mieszkania to ok. 50-60 m2 to nie masz zbyt wiele przestrzeni aby upchnąć te wszystkie rzeczy. Jeśli masz piwnicę to świetnie – to powinno być twoje podstawowe miejsce do przechowywania żywności. Nawet jeśli komuś uda się tam dostać to w normalnych czasach rabuś raczej nie skusi się na twoje przetwory i konserwy. Na wypadek przedłużającego się kryzysu oczywistym faktem jest przeniesienie zapasów do domu nawet kosztem miejsca.

No dobrze ale co zrobić z całą resztą sprzętu – tutaj warto sobie narzucić sztywne reguły, że np. cały survivalowy szpej nie będzie zabierał więcej miejsca niż np. 1 plastikowy box. Rzeczy bardziej gabarytowe można składować na balkonie jeśli masz odrobinę umiejętności skrzynka na rzeczy może być ładna i służyć np. jako ławeczka. Analogicznie ma się sprawa z meblami, jest masa bardzo mądrych patentów na zarządzanie swoją przestrzenią. Nawet zakup nowych mebli i szafy może być krokiem do przygotowań – takie rozwiązania z pewnością spodobają się piękniejszej części rodziny.

Z drugiej strony pozwoli Ci nie popadać w zbieractwo – skupowanie masy gratów, często bardzo drogich, których w ostatecznym rozrachunki i tak nie będziesz potrzebował.

 

8. Posiadaj miejsce do tymczasowej ewakuacji

Mało kto posiada wystarczająco dużo kasy aby mieć np. domek w lesie z przeciwatomowym bunkrem i zapasem żywności na kolejne dziesięć lat. Jednak w pewnym momencie ewakuacja może być konieczna w wielu przyczyn, chociażby wracając do punktu nr. 2 twoja okolica przestała spełniać minimalne standardy sanitarne z powodu głupoty innych sąsiadów. Jeśli stwierdzisz, że stanowi to na tyle poważne zagrożenie dla Ciebie i twoich bliskich warto rozważyć wyjazd z danego miejsca. Jednak nie musi to być od razu drugi koniec kraju czy na totalne odludzie. Mogą to być miejsca, których nawet nie jesteś właścicielem.

Bardzo dobrymi miejscami są miejsca oddalone 20-30 km od miasta takie jak kempingi, czy domki letniskowe. Dobrze jeśli już wcześniej tam byłeś, znasz okolicę i wiesz że warunki są odpowiednie do zamieszkania np. na okres kilku tygodni. W takich sytuacjach dogadanie się z właścicielem na dłuższy pobyt nie powinno być problematyczne bo klientów na wakacjach nie powinno być za wielu.

Może to być też dom kogoś z twojej rodziny lub też zaprzyjaźnionego prepersa, aczkolwiek taki wariant to już ostateczność jeśli miałeś kiedyś gości w domu dłużej niż klika dni to wiesz o czym mówię.

 

9. Miejsce awaryjnej zbiórki

Warto jest ustalić w swojej grupie (rodzinie, przyjaciół, itd.) ustalenie właśnie takich miejsc może to być właśnie takie miejsce jak w punkcie 8. Jeśli sytuacja zrobiłaby się nieciekawa i np. nikt nie zastałby Cię w domu możesz być w określonych lokalizacjach zaczynając od tych najbardziej prawdopodobnych do mniej

 

10. Posiadaj dobre miejsce obserwacyjne

Dobry punkt obserwacyjny może wiele powiedzieć o twoim otoczeniu, dlatego warto mieć sposobność aby dostać się na dach takiego budynku. Wiadomo, że im wyższy tym lepiej jednak. Niekoniecznie musisz się już tam teraz dostawać bo często takie włazy posiadają jakieś zabezpieczenie np. kłódkę a forsowanie i łażenie po dachu może spowodować problemy z administracją a nawet prawem. Na wypadek takiej sytuacji warto, rozejrzeć się jakie są zabezpieczenia i się do tego przygotować – wystarczy zwykła piłka do metalu.

 

To chyba na razie tyle co przychodzi mi do głowy, oczywiście jeśli macie jakieś dodatkowe sugestie zachęcam do dzielenia się nimi w komentarzach.

 

 

11 komentarzy

  1. Właśnie przeczytałem wszystko co znajduje się na Twoim Blogu . Mniejsza o skladnie dla mnie ważne że wiadomo co autorowi chodzi po głowie:) po za tym to zrozumiałe praca,dom,praca,dom wieczorami blog sam bym nie dbał o takie drobiazgi . Jednak ja nie o tym . Wiele tutaj tematow naświetlilo mi obraz z innego punktu widzenia niż mój , automatycznie ucząc mnie innych „zachowań” oraz spojrzenia na wszystko to samo z innej perspektywy Twojej perspektywy . Bardzo dobrze się to wszystko czyta do mnie szczerze mowiac trafiłeś. Od pewnego czasu staram się może nie nazywać prepersem a raczej czlowiek – świadom zagrożeń dnia codziennego i przygotowanym na pewne nie codzienne sytuację. (Oczywiście to bardzo ogólnikowo poniewaz nie wiem jeszcze wiely rzeczy) Chciałbym mieć możliwość napisania do Ciebie maila ponieważ być może mógłbym podrzucić Tobie temat do blogu który ty w swoim stylu bys opisał + Twoje spostrzeżenia i zachowania . Dlatego jeśli miałbyś chwilę i chęci na taką konwersacje z czytelnikiem to mój mail ########. Teraz mam zamiar przeczytać to raz jeszcze równie uważnie co za pierwszym i zrobić notatki . Pozdrawiam i do następnego!

    1. Dziękuję za miłe słowa, masz taką możliwość mail do mnie jest w stopce strony.

  2. Dobry, prostymi słowami i po „ludzku” napisany artykuł. Każdy, kto choć odrobinę spokrewniony jest z tematem, zetknął się z poruszonymi przez Autora zagadnieniami, w ciekawy sposób tutaj opisanymi.
    Wsród nas wyróżnić można dwa rodzaje zachowań: ucieczka i okopanie się na – z góry upatrzone pozycje.
    Ja, z racji że „wylosowałem” od życia swoje miejsce na świecie w mieście, zdecydowałem się na wariant pozostania w nim tak długo, jak to tylko możliwe, bo gdzie indziej miałbym się podziać. Czyli zostaję. I tu zaczynaja się problemy. Autor słusznie napisał, o ludziach, którzy chętnie przejęliby to co misternie i pieczołowicie gromadzimy.
    To temat rzeka, uważam że największe zagrożenie stanowimy dla siebie my sami i w przypadku kryzysu każdy dzień a nawet każda godzina przybliży nas do ukazania tego, jacy naprawdę są ludzie i jak niewiele dzieli nas od zwierząt. Człowiek ze strachu, głodu i chciwości zrobi niemal wszystko i tego BOJĘ SIĘ NAJBARDZIEJ. Uważam, że sztuką jest zgromadzić wszystko to, co pomoże nam przetrwać, ale jeszcze większą – obronić to wszystko przed innymi. Oglądając wiele przekazów telewizyjnych z przeróżnych klęsk i tragedii uważam, że zwykły długotrwały brak elektryczności spowoduje dość szybko niewyobrażalny chaos, a co gorsza wywoła u niektórych egzemplarzy najgorsze, skrywane instynkty. Więc idąc na skrótry z tematem, staram się przewidzieć pewne zachowania i wiele sił i środków niestety poświęciłem na zabezpieczenie się przed tym. Okazuje się, że mieszkając na 10 piętrze, można to wykorzystać w wieloraki sposób. Ograniczeniem tylko fantazja (i niestety miejsce) choć mam do dyspozycji 70m2, dwa balkony i co najważniejsze! Pozytywnie nastawioną żonę!
    Na zakończenie, jeszcze raz gratuluję artykułu i fajnie, że jest z kim o tym podyskutować. Pozdrawiam wszystkich „myślących inaczej” 😉
    Dario_Gliwice.

  3. Od wielu lat interesuję się tematyką post-apo, czy to są książki, gry czy filmy. Jednak dopiero teraz przestaję to traktować jako rozrywkę, a zaczynam dostrzegać poważniejsze aspekty, patrzeć na otoczenie.
    Tak też trafiłem na Twoją stronę, na ten artykuł i wiem, że zostanę tu na dłużej 🙂
    Pozdrawiam!

    1. Miło słyszeć, zachęcam do regularnego odwiedzania, nowe artykuły w drodze.

  4. Czekamy na nowe z niecierpliwością 🙂

  5. Super, ze sa ludzie , ktorzy swiadomie przygotowuja sie na roznorodne kryzysy.
    Osobiscie mysle, ze realistyczne to :
    1) pozar
    2) wybuch gazu
    3) powodz
    4) katastrofa przemyslowa

    Przygotowywanie sie na apokalipse jest lekko niepowazne – 🙂
    Zalamanie sie systemu panstwowego w srodku Europy ? Nawet wielkie wysilki ********* nie doprowadza do polskiej wojny domowej (mam nadzieje)
    Jesli juz to zamykanie sie w domu nic nie da. Uzbrojone bandy beda grabic ,zabijac i wejda wszedzie (przyklad : Rwanda 1994)
    Najwazniejszy bedzie dostep do broni i organizacja wielu ludzi
    Nota bene : w przypadku wojny domowej interwencja wielkich sasiadow Polski jest pewna, wiec nie ma co fantazjowac.

    1. Dziękuję za komentarz, bardzo trafny przygotowuję artykuł na temat realistycznych zagrożeń. Chciałem tylko powiedzieć, że blog ma charakter apolityczny, nie przedstawiamy na nim swoich poglądów tylko rozmawiamy o przygotowaniach 🙂

  6. Podoba mi się to, że w swoim blogu opisujesz wszystko prostymi słowami, w bardzo przystępny nawet dla laika sposób. Znalazłem Twoją stronę przez totalny przypadek i szczerze mówiąc jestem pod wrażeniem. Prosto, przejrzyście, tematyka podzielona na sensowne grupy. A wszystko pisane z perspektywy normalnego człowieka, który żyje, pracuje, ma rodzinę i zapewne wiele spraw życia codziennego, zupełnie niezwiązanych z przygotowaniem na nadchodzący „koniec świata” 🙂
    Tym większe uznanie…
    Życzę rozwoju bloga i pozdrawiam

    1. Dziękuję 😀

  7. Hej. Moze warto dodac punkt rozeznania sie po sasiadach kto gdzie mieszka kto moze nam zagrażać a z kim mozemy wejsc w blizsze stosunki sasiedzkie.

Dodaj komentarz