Propaganda i fake news. Jak trzeźwo myśleć w natłoku informacji.

W tym artykule chciałem poruszyć temat, który może nie jest w 100% związany z tematyką przygotowań jednak dotyczy on dzisiaj zdecydowanie szerszego spektrum naszego życia czyli tego jak jesteśmy bombardowani informacjami przez media. Kilka porad jak się przed tym bronić i umiejętnie filtrować informację.

Na samym początku chciałem zaznaczyć, że nie mam zamiaru wylewać żółci na tzw. mainstream ponieważ te media zostały stworzone już dla odpowiedniej grupy odbiorców, którzy są już na tyle „ukształtowani”, że poruszanie tematu, że są oni umiejętnie manipulowani nie ma najmniejszego sensu.

W młodszym pokoleniu, w którym żyje jeszcze duch rebelii,  czyli takim powiedzmy do 35 roku życia jest teraz moda na Internet i na fali są tzw. niezależne media. Warto zadać sobie pytanie czy ta nazwa „niezależne” nie jest tylko po to aby trafić do tych ludzi, których poglądy są zgoła odmienne od tych, które prezentują ich rodzice i dziadkowie.

Słysząc hasełka, że dane medium jest źródłem niezależnych informacji, u większości od razu powinno zapalać się światełko alarmowe. Bardzo łatwo za pomocą kilku prostych metod można wywnioskować, że to tylko kolejna ściema, chwyt marketingowy mający trafić do danego odbiorcy. Oczywiście takich mediów jest wiele począwszy od upodobań danego odbiorcy, wybór pozostaje to który kanał lub strona podoba Ci się bardziej i czego chcesz tak na prawdę słuchać – prawda czy nawet rzetelna informacja nie ma w tym nic wspólnego.

Można to porównać do pójścia do restauracji, gdzie kupujesz wybrany produkt – nie to co jest dla Ciebie najlepsze i najzdrowsze ale to na co masz właśnie ochotę – póki co nie zauważyłem aby ludzie szturmowali bary sałatkowe 🙂

Jak nie wiadomo o co chodzi…

Media to biznes, wszystkie począwszy od radia, telewizji po tak lubiane przez naszą młodzież kanały YT, zostały zrobione, z myślą o tym aby zarabiać kasę, nawet jeśli nie jest to bezpośredni zysk w postaci przelewu za reklamy to warto zadać sobie pytanie czy ktoś przypadkiem nie finansuje danego jegomościa, który nie dość że jest dobrze wykreowany medialnie to rzuca ładne hasełka i frazesy, które mają dodatkowo mają nas podburzyć emocjonalnie lub też zradykalizować na dany temat – tacy ludzie są łatwiejsi w dalszej obróbce.

Przykładów takich wieszczów Internetu i różnego typu przebierańców jest całą masa, nie będę się tutaj skupiał na konkretnych personach, pozostawiam wam to do własnej oceny. Najprostszą metodą jest po prostu poszukać informacji o danym człowieku i pójść za sznurkiem pieniędzy – to oczywiście wymaga pewnych umiejętności szukania informacji i ich analizowania.

Tutaj łatwo zauważyć, że większość tzw. niezależnych mediów ma swojego konika czyli coś co bronią jak przysłowiową Częstochowę. W zależności od upodobania klienta może być to partia polityczna lub konkretne poglądy, zawsze znajdują wytłumaczenie lub też winowajcę. Mało które media przedstawiają punkt za i przeciw tak aby widz mógł sobie wyrobić własne zdanie – informacja podawana jest już w postaci odpowiednio zmielonej papki, którą ładuje się bezpośrednio w mózgownice. Druga sprawa, że dzisiejsze społeczeństwo przestaje samodzielnie myśleć a zaczyna reagować na bodźce informacyjne.

Do rozwinięcia tematu polecam jeden z poprzednich artykułów: Nasze 3 mózgi Proszę zauważyć, że wiele informacji odnosi się właśnie do naszej strefy emocjonalnej czyli tzw. małpiego rozumu.

Wielokrotnie media powołują na pewne autorytety, najlepiej jakby te autorytety miały jakieś tytuły naukowe czyli dr hab. lub profesor wtedy już sam tytuł naukowy daje do wiarygodności samego przekazu. Mało kto przecież poszuka coś więcej o danym gościu, którego pierwszy raz widzi w telewizji, jeśli w ogóle zapamięta jego nazwisko na dłużej niż 5 minut. Potem wychodzą kwiatki, że np. profesor biologii wypowiada się na tematy społeczne lub polityczne nie wspominając już o dorobku naukowym, który często jest mało znaczący. Zdarzają się również sytuacje, że autorytet rzeczywiście ma coś do powiedzenia, natomiast reprezentuje on pewną grupę interesów, za którą po raz kolejny stoi kasa.

 

Czy jesteś ekstremistą?

Zadawałeś sobie kiedyś to pytanie? bo możesz nim być. Tutaj warto zapoznać się z krótką definicją tego słowa:

Ekstremizm jest propagowaniem i realizowaniem skrajnych poglądów poprzez wprowadzanie ich w życie za pomocą niekiedy radykalnych środków. Ekstremizmy potrafią zdobywać popularność działając w sposób szczególny na psychikę i podświadomość ludzi, łatwo wyzwalając postawy wrogości wobec odmiennych poglądów czy idei, prowadząc do stosowania przemocy a nawet fizycznej likwidacji przeciwników, tym samym zbliżając się do granic terroryzmu.

(Wikipedia)

Rozmyślając nad tym tematem zrobiłem listę, które mogą świadczyć o tym że im jesteś.

  • jeśli większość spraw jest dla Ciebie czarno-biała
  • jeśli większość klęsk i niepowodzeń życiowych jak i światowych sprowadzasz do kilku rzeczy
  • jeśli każdy konflikt lub problem polaryzujesz do dwóch biegunów (np. my kontra oni)
  • jeśli jesteś wrogi dla ludzi, którzy są odmiennego zdania i poglądów w stosunku do Ciebie
  • jeśli odrzucasz wszystko co tylko w jakiś sposób zaburza twój wykreowany światopogląd
  • jeśli twierdzisz, że każdy cel uświęca środki, nie bacząc na konsekwencje

Jeśli szczerze odpowiesz sobie na tych kilka pytań, możesz stwierdzić czy jesteś ekstremistą czy nie. Nawet jeśli kwalifikujesz się pod pewne punkty nie oznacza to jeszcze na coś złego jednak, w wielu przypadkach możesz stać się zakładnikiem lub nawet ofiarą własnego toku myślenia. Ponieważ z racji swoich ekstremalnych poglądów, stajesz się łatwiejszym materiałem do manipulacji.

Żeby nie było tutaj, że prawię tutaj mądre frazesy – sam nie jestem bez winy i wielokrotnie sam złapałem się na tym, że ciężko akceptuje odmienne zdania ponieważ jest to sprzeczne z moją wizją świata. Jeśli masz tego świadomość to łatwiej Ci będzie to kontrolować i pracować nad sobą. To oczywiście nie musi być równoważne z tym, że twoje poglądy muszą ulegać zmianie.

 

Czy prepersi to ekstremiści?

Generalnie jeśli rozumiesz, że przygotowania to nie tylko zabawa ale pewna polisa ubezpieczeniowa to można twierdzić, że nie do końca wierzysz w zapewnienia naszych włodarzy, że wszystko będzie w porządku i nic nam nie grozi. Można wnioskować, że jest w tobie pewna doza krytyki dotycząca świata nas otaczającego i również być może dostrzegasz jego kruchość.

Zgłębiając tematykę przygotowań lub też jak kto woli prepersów (chociaż sam nie przepadam za tym słowem), zaczynasz poszukiwać informacji, te są najlepiej dostępne w internecie, co prawda było kilka filmów lub seriali na ten temat w telewizji jednak tam obraz został już kompletnie skrzywiony tak więc nie ma sensu tego drążyć.

Jednym z tych źródeł jest dzisiaj najbardziej medialny serwis na świecie YouTube, który oferuje miliony jak już nie miliardy filmików. Jednak mało kto z nas wie, jak działa ten serwis. W dużej mierze działa on na zasadzie preferencji czyli tego co chcemy oglądać na podstawie obejrzanych przez nas materiałów oraz tego co oglądali inni o podobnych zainteresowaniach.

I tak na przykład oglądając filmiki o surivialu i przygotowaniach w propozycjach zaczynają się pojawiać filmiki z dziedziny teorii spiskowych, końca świata i innych mniej lub bardziej absurdalnych tematów. Okraszając naszą playlistę mała dozą polityki otrzymujemy wizję świata gdzie grupka ludzi steruje światem i już dawno zaplanowała naszą zagładę.

To oczywiście przykład, bardzo wykontrastowany, jednak kilku znajomych odniosło takie samo wrażenie, że czyżby przypadkiem z ludzi interesujących się tą tematyką przygotowań nie chce się właśnie zrobić ludzi, którzy mają nie do końca poukładane pod kopułą.

W dużej mierze tyczy się to widowni ze Stanów gdzie tego typu teorie mają zdecydowanie bardziej podatny grunt jednak będąc stale bombardowanym przez takie informacje łatwo zacząć wierzyć w filmiki, które oglądało paręnaście milionów ludzi.

 

Jak sobie radzić z zalewem informacji

1. Bądź krytyczny

Nie zakładaj że źródło informacji daje Ci prawdę – jeśli dany temat Cię interesuje postaraj się zebrać wiarygodne informacje z wielu źródeł, nie tylko tych które uważasz za zbieżne ze swoim światopoglądem.

2. Nie ufaj wykreowanym ludziom oraz przebierańcom

Tak jak wcześniej pisałem, wiele postaci w dzisiejszych mediach zostało wykreowane na potrzeby rynku lub przez pewne grupy wpływu, tacy ludzie często są trenowani do swojej „roli”, dodatkowo używają pięknych i chwytnych zwrotów tak aby brzmieć bardziej wiarygodnie. Informacja przez nich jest często podawana w taki sposób aby oddziaływać na nasze uczucia, w szczególności te negatywne czyli strach, niepewność, złość itd.

3. Sprawdź kto finansuje dane medium

Kasa prawdę Ci powie, wielokrotnie idąc za finansowym sznurkiem danych organizacji „pozarządowych” okazuje się, że ich piękne hasełka są wyłącznie wykreowane przez odpowiednią korporację, która akurat na działaniu danej organizacji blokuje pewne ruchy, jednocześnie sama czerpiąc z tego pośrednie lub bezpośrednie korzyści.

4. Bądź racjonalny

Często bywa tak, że pewne sprawy budzą u nas ekstremalne emocje, już nie mówiąc o rozmowach z drugą osobą, która ma odmienne zdanie do naszego. Wtedy walka na noże to tylko kwestia czasu 🙂 Odnoszę wrażenie, że jest to zamierzony cel ekstremizacji społeczeństwa (my kontra oni). Bardzo ciężko jest dzisiaj porozmawiać z kimś rzeczowo i racjonalnie na dany temat nie kończąc rozmowy kłótnią. Warto nauczyć się przyjmować nawet odmienne zdanie „na zimno” i nie wdawać się w konfliktowe rozmowy. Można też ustalić pewne zasady zanim zaczniemy taką dyskusję, że dialog ma się toczyć w tonie rozmowy na racjonalne argumenty, w przypadku kiedy sytuacja wymyka się z pod kontroli po prostu ją przerwać.

5. Szukaj wiarygodnych źródeł informacji

Kilkukrotnie już o tym wspominałem, że Internet oferuje nam dzisiaj wyjątkowo łatwy dostęp do informacji, jednak trzeba brać poprawę, że nie wszystko co znajdziesz w Internecie musi być prawdą. Mało tego jestem skłonny twierdzić że 95% informacji, które są w Internecie to bzdury lub jak kto woli nowo powstałe słowo „fake news”. Jeśli widzisz chwytne nagłówki typu: „nie uwierzysz….” albo „jeśli tego nie obejrzysz…” itp. to mogę Ci powiedzieć, że trafiłeś tylko na tzw. „clickbait” (znowu te angielskie zwroty). Tak więc filtrowanie informacji w Internecie i docieranie do wiarygodnych źródeł bywa bardzo trudne.

Może to z racji wieku ale zdecydowanie, więcej wiarygodnych informacji otrzymacie z książek, tutaj też oczywiście nie wolno wierzyć bezgranicznie w to co się czyta ale mimo wszystko jest to źródło bardziej wiarygodne niż to co przeczytacie w sieci.

One Reply to “Propaganda i fake news. Jak trzeźwo myśleć w natłoku informacji.”

  1. A jak nie bedzie internetu. A wiadomosci beda razaco zmanipulowane to co zrobic. Jak utrzymac lacznosc z rodzina ( nikt calej rodziny nie zabierze na wypad po wode lub zywnosc ) moze cos na ten temat napiszesz

Dodaj komentarz

35 + = 44