Przygotowania na wypadek długotrwałego braku prądu

W tym artykule postaram się przedstawić zagadnienie braku prądu. Krótkotrwały brak prądu wynika przeważnie z uszkodzenia linii energetycznych i poza brakiem światła i elektryczności w gniazdkach nie niesie on za sobą większych niedogodności. Co innego jeśli z elektrycznością musielibyśmy się pożegnać na dłużej…

Nie ma chyba sensu opisywać jak bardzo jesteśmy dzisiaj uzależnieni od energii elektrycznej, to dzięki niej nasza cywilizacja rozwinęła się do takiego poziomu. Praktycznie wszystkie urządzenia RTV, AGD, Infrastruktura, Internet itd. są zasilane energią elektryczną. Ciężko sobie wyobrazić fakt, że w jednej chwili to wszystko nie działa.

 

Jeśli lubisz czytać książki albo interesujesz się tematyką przygotowań zachęcam Cię do przeczytania książki Marca Elsberga – „Blackout”, w której opisane jest takie zdarzenie – jest to oczywiście fikcja literacka ale autor w książce porusza kilka ciekawych zagadnień – warto przeczytać.

 

Czy w ogóle jest to możliwe?

Pierwszy raz kiedy spotkałem się z tematem braku prądu wynikającego z jakiejś katastrofy podchodziłem do tego bardzo sceptycznie, wydaje się niemożliwe, że w jakiś sposób wszystkie urządzenia przestaną działać. Otóż istnieje kilka rzeczy, które może wywołać takie zdarzenie.

Takimi zdarzeniami mogą być np. sabotaż sieci energetycznej, użycie pocisków nuklearnych lub też wybuch na słońcu tzw. koronalny wyrzut masy (CME)

 

Pierwszy scenariusz jest do przeczytania w książce Marca Elsberga, tak więc nie będę go omawiał, wojna atomowa to zdecydowanie bardziej poważny problem niż tylko brak elektryczności, jeśli jeszcze nie czytałeś moich poprzednich artykułów to również zachęcam Cię do ich przeczytania:

Czy grozi nam III Wojna Światowa oraz

Jak przeżyć wybuch bomby atomowej.

 

W tym artykule chciałem się skupić na trzecim scenariuszu gdzie dochodzi do globalnego zdarzenia pozbawiającego nas elektryczności i elektroniki na skalę światową bez bezpośrednich zniszczeń.

Odrobina teorii

Nasza gwiazda to tak na prawdę wielki reaktor termojądrowy o masie ponad 99% całego układu słonecznego, który w każdej sekundzie bombarduje nas promieniowaniem nie tylko tym widzialnym ale również tym zabójczym.

Na szczęście nasza planeta posiada tarcze obronną w postaci magnetosfery, która chroni nas przed większością tego złego promieniowania. Bez tej naturalnej tarczy pod względem krajobrazu nasza planeta przypominałaby Marsa.  Jednak odpowiednio duży wybuch na słońcu spowodowany tzw. koronalnym wyrzutem masy (CME), może przebić się przez tą barierę. Dla ludzi może nie mieć to większego wpływu jednak elektronika i linie elektroniczne z powodu wysokoenergetycznych cząsteczek mogą zostać zniszczone.

Takie zdarzenie może spowodować, że nasza cywilizacja cofnie się o jakieś 100 lat…

 

Odrobina historii

Do potężnych koronalnych wyrzutów masy, które trafiały w Ziemię już dochodziło. Jednym z najbardziej znamiennych była burza magnetyczna 1859 zaobserwowana przez Richarda Carringtona tzw. „Carrington Event” (więcej informacji jeśli ktoś chcesz poczytać) .  Był to czas kiedy elektryczność była dopiero w powijakach jednak już wtedy można było zaobserwować jak potężną siłą mamy do czynienia – spalone linie energetyczne i telegraficzne.

W 2013 taka burza magnetyczna o zdecydowanie mniejszej sile, trafiła bezpośrednio w terytorium Stanów Zjednoczonych pozbawiając kilka stanów prądu na kilka godzin a to był tylko niewielki rozbłysk.

 

Ale wracając do tematu

Odnoszę wrażenie, że póki co nasza cywilizacja miała szczęście i przez ostatnie stulecie nasza planeta nie oberwała porządnym klapsem rozgrzanej plazmy. Jak wiadomo szczęście to sprawa ulotna a statystyki na podstawie przeprowadzonych badań pokazują, że średnio raz na ok. 150 lat w naszą planetę trafia właśnie CME o skali Carringtona. Jeśli od dzisiejszej daty odejmiemy 1859 to łatwo zauważyć, że jedziemy na pożyczonym czasie.

Na uwagę zasługuje fakt, że dzisiejszy system energetyczny oraz elektronika jest kompletnie nieodporna na przeładowanie elektryczne, niektórzy takie zjawisko nazywają pulsem elektromagnetycznym EMP, często spotykanym w filmach Sci-Fi i grach komputerowych. Taki puls elektromagnetyczny dosłownie spala elektronikę.

Implikacje takie zdarzenia w dzisiejszej cywilizacji będą tragiczne, brak prądu, Internetu i łączności komórkowej mogą być w tym wszystkim najmniejszym problemem. Co stanie się z samolotami w powietrzu, elektrowniami w szczególności atomowymi, w których systemy bezpieczeństwa są sterowane przez komputery, kończywszy na fakcie że pieniędzy z bankomatu oraz banku raczej nie dostaniemy.

Wojsko Amerykańskie zleciło symulację takiego zdarzenia, które również nie jest optymistyczne ponieważ takie wydarzenie, którego skutki będą odczuwalne na dłuższą skalę liczmy 1 rok do 3 lat – z szacunkowych wyliczeń tyle będziemy potrzebować czasu aby odbudować infrastrukturę, będzie zdarzeniem przy którym holocaust to pikuś. Mówimy tutaj o śmierci 70% do nawet 90% ludności, z czego większość nastąpi w przeciągu pierwszego tygodnia z powodu samobójstwa – brak dostępu do Facebooka i Instagrama 🙂 .

Nie wiem jak te statystyki mają się do Europy i Polski ale odnoszę wrażenie, że u nas byłyby one zdecydowanie niższe, mimo wszystko przedłużający kryzys energetyczny pochłonąłby za sobą część społeczeństwa.

 

Mam dobrą i zła wiadomość

Wracają do naszego Słońca to dobra wiadomość jest taka, że Słońce od jakiegoś czasu jest relatywnie „spokojniejsze” niż jak to dotychczas bywało podczas 11-letnich cyklów naszej gwiazdy w szczególności w okresie tzw. maksimum czyli najwyższej aktywności. Plamy na słońcu, które inicjują CME (tutaj trochę upraszczam to jest zdecydowanie bardziej skomplikowany proces) powstają zdecydowanie rzadziej, są mniejsze itd. przez co póki co i niebezpieczeństwo jest zdecydowanie niższe. Niektórzy naukowcy twierdzą, że jest to początek dłuższego cyklu tzw. uśpienia inni natomiast sugerują, że jest to cisza przed burzą – tutaj nie będę się wdawał w spekulacje to wykracza poza moją wiedzę.

 

Zła wiadomość jest taka, że magnetosfera czyli nasza naturalna tarcza słabnie. Jest to spowodowane tzw. przebiegunowaniem magnetycznym naszej ziemi. Naturalnym zjawiskiem jest to, że bieguny magnetyczne ziemi „wędrują” jednak przez ostanie 30-40 lat prędkość ich przemieszczania drastycznie wzrosła, mają one też tendencję do „uciekania” od bieguna geograficznego. Co to jest biegun magnetyczny i geograficzny nie chce mi się tłumaczyć, jeśli nie wiesz to poczytaj.

Żródło: National Center of Enviromental Information: https://www.ngdc.noaa.gov/geomag/GeomagneticPoles.shtml

 

Badania naukowe, przeprowadzone na próbkach skał z całej ziemi pokazują, że do takiego przebiegunowania już dochodziło i jest to naturalny proces naszej planety. Drążąc temat natrafiłem na różne konsekwencje takiego wydarzenia serwowane przez pseudonaukowych szarlatanów, że Ziemia miała by się obrócić w stosunku do swojej obecnej osi, w wyniku czego powstaną wielkie fale tsunami, nastąpią biblijne plagi i na końcu zapanuje ciemność a po niej nowa epoka lodowcowa i wszyscy umrzemy.

 

Wiarygodne źródła naukowe (nie takie z YouTube) podają, że przebiegunowanie magnetyczne ziemi nie będzie miało takich konsekwencji, natomiast co ciekawe może ono nastąpić jeszcze za naszego życia – przez co będziemy świadkami pięknych zórz polarnych (wtedy już nie będą polarne). Jedyną realną konsekwencją będzie to, że w tym okresie będziemy w szczególności narażeni na promieniowanie kosmiczne i nawet słaby rozbłysk, który nie stanowiłby zagrożenia może być katastrofalny w skutkach dla naszej cywilizacji. Okresowe słabnięcie magnetosfery było już widoczne nawet na północy naszego kraju, kiedy to nad Bałtykiem była widoczna zorza polarna. Takie zjawiska są widziane przeważnie na dalekiej północy, gdzie ta bariera jest najsłabsza – wiele osób zachwycało się tym zjawiskiem, niewątpliwie jest ono widowiskowe, jednak w naszej szerokości geograficznej to zjawisko nie wróży nic dobrego.

Nie jesteśmy też w stanie stwierdzić jakie długofalowe konsekwencje będzie to miało dla naszego zdrowia, dlatego ten temat pominę.

 

Dla wszystkich zainteresowanych, którzy chcą śledzić informacje o aktywności słonecznej, na serwisie YouTube jest bardzo ciekawy kanał, gdzie mamy codzienną dawkę informacji o aktywności naszego słońca, pogodzie oraz wielu innych ciekawych zjawiskach kosmiczno – pogodowych.

https://www.youtube.com/user/Suspicious0bservers

Generalnie nie uważam YT za wiarygodne źródło informacji, jednak tutaj można spokojnie powiedzieć, że to jest warte polecenia.

 

Brak prądu a przygotowania

Krótkotrwały brak prądu.

Większość katastrof i długotrwałych kryzysów niesie ze sobą podobne znamiona, nie inaczej jest w przypadku braku elektryczności. Jeśli jest to brak prądu związany np. z warunkami pogodowymi i zerwaniem linii energetycznych, awarią transformatora lub inną awarią na skalę lokalną, to w najgorszym przypadku należy się spodziewać kilku dni bez światła i prądu.

Na taką ewentualność warto mieć na wyposażeniu latarki, świeczki i odpowiedni zapas baterii do tych latarek. Jeśli twój dom jest ogrzewany centralnie przez kotłownie w bloku zapewne nie będziesz miał również ogrzewania, sytuacja jest analogiczna w przypadku jeśli korzystasz z płyt indukcyjnych lub piekarników elektrycznych – nic nie ugotujesz, tak więc warto wyposażyć się chociażby w turystyczną kuchenkę gazową, aby móc przygotować posiłek. Jest to dosyć istotne ponieważ twoja lodówka bez prądu nie będzie utrzymywać stałej niskiej temperatury – w pierwszą kolej należałoby jeść produkty z lodówki z racji tego, że po ich rozmrożeniu nie nadają się one do ponownego zamrożenia.

 

Długotrwały brak prądu

W przypadku takiego zdarzenia na samym początku ciężko będzie stwierdzić czy awaria sieci elektrycznej zostanie usunięta, ponieważ większość usług będzie niedostępna w tym:

  1. brak możliwości wypłacenia gotówki z banku
  2. brak bieżących dostaw żywności do sklepu
  3. brak wody
  4. brak łączności
  5. brak zasilania urządzeń elektrycznych

 

1. Dzisiaj większość ludzi trzyma gotówkę w banku, dodatkowo płacenie kartą zrobiło się bardzo wygodne – przyznam się że sam zdecydowanie częściej płacę kartą niż gotówką. Jednak na wypadek takich katastrof warto posiadać zapas fizycznej gotówki – temat był szerzej opisywany w artykule Zabezpieczenie Finansowe

 

2. W związku z tym, że nie ma prądu, to nie działają też komputery przez co dostawy żywności nie będą realizowane, większość firm zaopatruje swoje sklepy na podstawie braków magazynowych z centralnego systemu logistycznego. Zapomniałem wspomnieć o tym, że skoro nie ma prądu to zatankowanie auta będzie też niemożliwe ponieważ wszystkie stacje benzynowe w dystrybutorach posiadają pompy elektryczne, dlatego nie ma co liczyć, że do naszego sklepu przyjedzie ciężarówka z dostawą żywności.

Jeśli w pierwszych dniu(ach), kiedy w twoim całym mieście nie będzie prądu i znajdziesz jakiś otwarty sklep, skorzystaj z tego zapasu gotówki i kup dodatkowy zapas żywności, poza tym, który posiadasz w tym momencie w swoim domu. Za parę dni sytuacja może zrobić się zdecydowanie bardziej nerwowa i nie chcesz być wtedy w grupie zdesperowanych ludzi włamujących się do sklepu i walczących ze sobą o paczkę ryżu czy konserwę.

 

3. Brak prądu to również brak wody, cała sieć wodociągowa działa na zasadzie pomp, które generują odpowiednie ciśnienie w rurach, woda pod górę sama nie podejdzie. Wszystkie pompy w sieci wodociągowej są zasilane prądem, być może posiadają one dodatkowe zasilanie np. paliwem tak więc jeśli masz wodę w kranie po takim zdarzeniu warto zrobić jej zapas, w wannie, garnkach i innych naczyniach.

Tutaj warto wspomnieć, że wody nie będzie również w toalecie, przez co spłukiwanie nieczystości może stanowić problem i w konsekwencji prowadzić do ognisk epidemiologicznych –  Jak radzić sobie z fekaliami w sytuacjach kryzysowych.

4.W związku z brakiem prądu jesteśmy odcięci od świata i informacji w takich sytuacjach posiadanie informacji może być kluczowe – pozwoli zaplanować kolejne kroki, poinformować najbliższych o tym co się dzieje dookoła. W takich sytuacjach warto posiadać radio zasilane na baterię – spotkałem się z radyjkami ponadto zasilanymi na korbkę – jest to bardzo pomocne ponieważ baterie mogę być nam przydatne chociażby do oświetlenia. Podstawowe radio AM/FM powinno nam zapewnić przynajmniej ogólne informacje – stacje radiowe oraz systemy komunikacji kryzysowej posiadają własne zasilanie tak więc bardzo możliwe, że z najprostszego radia dowiesz się coś więcej.

Jeśli masz odrobinę umiejętności i wiedzy, baterię o dużej pojemności oraz radio możesz pozyskać z samochodu, niestety nowe samochody posiadają już wbudowane radia i te już nie tak prosto wyłuskać na zewnątrz. W aucie warto posiadać również radio CB, które poza ochroną przed miśkami w takich sytuacjach zapewni nam nie tylko nasłuch ale również możliwość komunikacji z innymi. Uzupełnieniem zestawu komunikacji mogą być krótkofalówki (walkie-talkie), które pozwolą nam na komunikację co prawda na ograniczoną odległość ale w takim przypadku to zawsze lepsze niż nic.

 

5. Kolejną rzeczą, którą warto rozważyć jest posiadanie alternatywnego źródła energii elektrycznej.

Generator prądu – może dać nam sporą ilość prądu jednak jest on zasilany silnikiem spalinowym, do którego musimy mieć paliwo. Ponadto warczący silnik spalinowy, może skupiać na nas niekoniecznie chcianą uwagę tak samo jak palące się światła w nocy.

Panele fotowoltaiczne – nie wymagają niczego poza słońcem jednak ich wydajność jest niska i poza zasileniem kilku prostych urządzeń nie wygenerują dużej ilości prądu.

Generator prądu zasilany pracą mięśni – coś nad czym pracuję, w przyszłości kiedy taki generator zostanie ukończony podzielę się wynikami. Uważam go za najbardziej uniwersalne rozwiązanie, nie wymaga paliwa.

Ponadto jeśli jest zima warto mieć w domu jakieś alternatywne źródło ciepła, piecyk gazowy, kozę, zapas drewna, kilka wełnianych koców itd. tutaj trzeba mieć już własny patent na dalszą niedolę dostosowaną do swojego miejsca zamieszkania.

 

Podsumowując

Tzw. Balckout jest jednym z głównych scenariuszy na który przygotowują się prepersi na całym świecie. Dane naukowe jednoznacznie wskazują, że coś takiego może się wydarzyć dlatego warto przygotowywać się na takie zdarzenie za w czasu.

 

 

 

 

6 Replies to “Przygotowania na wypadek długotrwałego braku prądu”

  1. Dla dalszego rozważenia awaryjnego zasilania zostawię trzy linki.
    Może wypowie się jakiś elektryk ew praktyk, który testował rożne rozwiązania.
    1.
    http://allegro.pl/przetwornica-napiecia-12v-230v-500w-blow-i6590220341.html

    + Najtańsze mobilne urządzenie do pozyskania 230V.
    Przetwornica umożliwiając pozyskanie napięcia 230V z naszego auta.
    Rozwiązanie dobre dla drobnego AGD np: podtrzymania pracy lodówki lub zastępczego światła.

    – ograniczona moc, nie nadaje się do podtrzymania działania urządzeń o sporej mocy rozruchowej, silników elektrycznych, pomp ciepła w piecach CO itp.
    Spala paliwa tyle ile zużywa nasze auto.

    2.

    http://allegro.pl/agregat-pradotworczy-4-8-kw-6-5km-kd130-2500-w-avr-i6456963177.html?reco_id=5ea48b0c-e288-11e6-922a-02fc32085b49&ars_rule_id=201&ars_source=ars&ars_socket_id=9

    Agregat prądotwórczy.
    Wybór agregatów jest duży.
    W linku podałem jeden z tańszych.

    + możliwość pozyskania sporej ilości prądu dwu i trzy fazowego (pełen sinus).
    Nadaje się do podtrzymania pracy urządzeń o dużej mocy rozruchowej np: Piece CO z podajnikiem, nadmuchem i pompami ciepła.
    Umożliwia zasilanie przynajmniej części domu w prąd, alarmy, światło, lodówka, kuchenka indukcyjna itp.
    Długość zasilania zależy od naszego zapasu paliwa.
    Mobilność.

    – Dość głośna praca i potrzeba wentylacji bądź wystawienia urządzenia na zewnątrz, podatność na awarie jak to w silnikach spalinowych, konieczność konserwacji.

    3a.

    http://allegro.pl/przetwornica-napiecia-ups-800w-sinus-pro-12v-230v-i5607066661.html

    3b.

    http://allegro.pl/akumulator-zelowy-ups-zasilanie-awaryjne-55ah-12v-i6483050741.html

    Przetwornica napięcia oraz akumulator żelowy.

    + Cichy i dość wydajny.
    W przeciwieństwie do wcześniejszych rozwiązań umożliwia wznowienie zasilania podłączonych do zestawu urządzeń automatycznie podczas zaniku prądu.
    Nadaje się do obsługi delikatnej elektroniki.
    Można rozbudować zestaw o kilka akumulatorów.
    Po wznowieniu zasilania z sieci akumulatory automatycznie przechodzą w stan ładowania się.

    – Ograniczona pojemność akumulatora/akumulatorów, co przy długich brakach prądu ma znaczenie.
    Rozwiązanie nie jest tanie w przypadku zestawu złożonego z kilku akumulatorów.

    Liczę na uzupełnienie mojego wpisu o ew kolejne rozwiązania i opinie praktyków.
    Pozdrawiam.

    1. W 2007 roku w lutym bodajże na agregacie 650 W mocy ciągłej z silnikiem dwusuwowym jechałem prawie 20 dni. Zasilałem tylko niezbędne urządzenia tj piec c.o. oświetlenie, lodówka, drobne rtv. Dało się żyć. W zapasie mam ZAWSZE 300 litrów benzyny ( beczka 200 i 100 ) Spalanie w granicach 10 litrów na dzień. Kilka godzin w nocy agregat nie pracował. Beczka poszła, ale pewien komfort został zachowany. Po tygodniu zaczęło mi brakować oleju do mieszanki, ale podjechałem kilkanaście kilometrów na stacje i kupiłem bez problemu. Prądu nie było wtedy prawie w całym mieście i okolicach ( spaliła się główna rozdzielnia 110 KV )

      1. Czy orientujecie się, ile czasu benzyna przechowywana w beczce jest „pełnowartościowa”. Mam dużą działkę, mogę taką beczkę spokojnie wkopać w ziemię, tylko techniki mi brak. Wiecie, jak to zrobić? To samo pytanie tyczy kanistra. Kupiłam trzy kanistry w zeszłym roku, ciekawa jestem, jaka jest teraz jakość paliwa. Na samochodzie wolę nie sprawdzać:))

        1. Generalnie to paliwo powinno się trzymać w karnistrach, nie wszystkie beczki się do tego nadają bo mogą zbierać ładunek elektryczny i np. zapalić opary wew. m.in. dlatego nie takujemy do butelek. Tak samo nie wiem czy to wkopywanie w ziemię to dobry pomysł i trzymanie tego na wypadek „W” to jak dla mnie wywalanie kasy w błoto. „Termin przydatności paliwa” dobre pytanie z doświadczenia wiem, że do roku może stać (kosiarka, piła), nigdy jednak nie próbowałem trzymać dłużej bo się po prostu zużywa na bieżąco. Jeżdżę dieslem i tak samo mam karnister ON w garażu, raz na 2-3 miesiące tankuję im auto i jadę zalać nowe.

  2. Jeśli chodzi o komunikację i światło to konieczna będzie energia elektryczna.
    Linki do tego co może się przydać wklejam poniżej.

    1. Przetwornica (dość uniwersalna) obniżająco-podwyższająca. Z napięcia zakresu 3,5-28V może dać 1,25-26V przy prądzie 1A (do 3A jak dokleimy jakiś radiator). W praktyce pozwala to z większości znalezionych (nawet teoretycznie rozładowanych) akumulatorów, powerbanków czy baterii wyssać energię i np doładować swój akumulator 12V lub telefon albo inne urządzenie ładowane z USB. Można też odessać zwykłe paluszki, ale trzeba połączyć szeregowo co najmniej 3szt.
    (około 12zł)

    aliexpress – DC-DC-Digital-Display-Step-Up-Step-Down-Boost-Board-Buck-Converter-Power-Module

    2. Przydatny mały woltomierz analogowy pozwalający w pół sekundy stwierdzić czy znaleziona bateria/akumulator będzie dla nas przydatna czy nie. Rozwiązania LEDowe może i wyglądają fajniej i są precyzyjniejsze, ale potrzebują własnej baterii lub napięcia powyżej 3V do zadziałania jeśli są pasywne. To wyklucza sprawdzanie napięcia „paluszków”.
    (około 5zł)

    aliexpress – Professional-DC-0-30V-Analog-Volt-Voltage-Panel-Meter-Voltmeter-Gauge-With-Class-2-5-Accuracy

    3. Moim zdaniem warto też zainwestować w przenośny panel słoneczny do ładowania posiadanych akumulatorów i powerbanków. Jest to całkiem bezobsługowe urządzenie, które można sobie położyć gdzieś na otwartej przestrzeni i zająć się swoimi sprawami podczas gdy nasze źródełko prądu magazynuje energię.
    (około 90zł)

    aliexpress.com – High-Quality-Sunpower-foldable-Solar-Panels-cells-5V-10W-Portable-solar-mobile-battery-charger-for-phone

    Te same rzeczy można oczywiście kupić u nas na allegro, ale będzie drożej.. za to szybciej:)

  3. Gdzieś wyczytałem, że paliwo wytrzyma 5 lat(oczywiście przechowywane w dobrych warunkach). Potem następuje rozwarstwienie mieszanki(żadne paliwo nie jest czyste ale posiada domieszki), a ponad to zaczynają działac bakterie, które rozkładają substancje ropopochodne. Są uszlavhetniacze które po dodaniu ten okres wydłużają. Z gromadzeniem paliwa stosuję zasadę, że raz w miesiącu tankuje kanister 10l i przelewam do większego. Wychodzi 50zł, a w ciagu roku można zgromadzic 120 litrów paliwa. Dla mnie to jest 2 tyś. km samochodem normalnej jazdy.

Dodaj komentarz

62 − = 52