Dzieci podczas sytuacji kryzysowych

W tym artykule chciałem poruszyć temat dzieci w sytuacjach kryzysowych. Dzieci nie są w w pełni samodzielnie i bez pomocy rodziców ich przetrwanie w przypadku kataklizmu na dużą skalę może okazać się bardzo ciężkie.

Wielokrotnie podczas różnego rodzaju katastrof, konfliktów zbrojnych to właśnie dzieci w dużym odsetku są ofiarami. W tym artykule postaram się przedstawić na co warto się przygotować i o czym pomyśleć jeśli posiadasz młode potomstwo. Temat jest również dla mnie jak najbardziej aktualny ponieważ sam jestem rodzicem i moje przygotowania w dużej mierze skupiają się właśnie na zapewnieniu bezpieczeństwa moim bliskim w tym dzieciom.

 

1. Dzieci do 3 roku życia

Grupa dzieci od narodzin do mniej więcej 3 roku życia to moim zdaniem tzw. grupa podwyższonego ryzyka. Powyżej tego wieku większość dzieci osiąga już dostateczny poziom samodzielności, umieją się poruszać, rozumieją dostatecznie wiele oraz potrafią się komunikować ze światem zewnętrznym – końcowa granica jest powiedzmy lekko umowna ponieważ wiadomo, że każde dziecko rozwija się inaczej i w swoim tempie.

Logiczne jest, że im starsze dziecko tym jego szanse przeżycia rosną, jest to związane z tym że w szczególności niemowlaki są najbardziej narażone na choroby, infekcje ponadto wymagają one też specjalnego pokarmu. Wszystko jest w porządku jeśli matka dziecka, ma możliwość karmienia piersią wtedy problem jedzenia w mniejszym lub większym stopniu jest załatwiony.

Sytuacja dramatycznie się komplikuje w przypadku, kiedy dziecko jest uzależnione od pokarmu (mleka) modyfikowanego, w przypadku przerwania linii dostaw jest praktycznie pewne, że tego produktu nie dostaniemy. Zaopatrzenie się w odpowiedni zapas może być bardzo problematyczne nie wspominają już o tym że kosztowałoby to krocie. Można mieć pewien zapas mleka w proszku, jednak z moich informacji mleko krowie z racji wysokiej zawartości białka, nie do końca nadaje się dla niemowląt – jednak w sytuacjach krytyczny zawsze jest lepsze coś niż nic…

Tutaj powiem szczerze nie mam odpowiedzi na to jak można by było załatwić zamiennik takiego mleka, jedyne na co trafiłem w sieci to coś co może być jakąś wskazówką:

http://www.obiadujemy.pl/co-zamiast-mleka-krowiego-lista-napojow-ktorymi-zastapisz-mleko/

W szczególności mleko ryżowe – z racji tego że ryż jest tani i wydajny i jest podstawą zapasów na trudne czasy. Jeśli chodzi o jego zastosowanie praktyczne a w szczególności jako zamiennik dla małego dziecka to nie mam takiej wiedzy – tutaj warto by było skonsultować to z jakimś dobrym lekarzem pediatrą lub diete

Jeśli ktoś również posiada jakąś wiedzę lub pomysły to bardzo proszę o podzielenie się nimi w komentarzach.

Wracając do higieny to prawda jest taka, że dzisiejsi rodzice mają zdecydowanie ułatwione życie niż np. nasi rodzice zaczynając od pieluch jednorazowych tzw. pampersów po różnego rodzaju smoczki, gadżety, których za czasów mojego dzieciństwa był raczej deficyt. W przypadku kiedy dochodzi do sytuacji gdzie nie mamy możliwości zakupu pieluch trzeba się przestawić na bardziej konwencjonalne środki higieny, takie jak pieluchy tetrowe, które są wielokrotnego użytku pod warunkiem ich wcześniejszego wyprania, co z kolei pociąga za sobą wymóg zużywania sporej ilości wody i środków piorących. Ponadto warto pomyśleć o zapasie nawilżonych chusteczek higienicznych, pudrów i kremów na odparzenia itp.

W tym wieku dzieci ponadto są podatne na wszelkiego rodzaju choroby – ich układ odpornościowy się dopiero rozwija. Dlatego w przygotowaniach warto się przygotować również pod tym kątem, chociażby posiadając odpowiedni zapas podstawowych medykamentów, witamin.

Ogólnie rzecz biorąc ten przedział wiekowy dzieci w długo przeciągającym się kryzysie może być bardzo niefortunny dla tych maluchów.

Oczywiście w przypadku dziecka 2-3 letniego sytuacja wygląda odrobinę odmiennie, takie dziecko potrafi już chodzić oraz w jakimś stopniu komunikować się ze światem, nie zmienia to faktu, że nadal wymaga ono stałej opieki osoby dorosłej. Każdy rodzic zapewne miał sytuację gdzie „coś” się stało jak tylko odwrócił wzrok. Jest to oczywiście bardzo problematycznie, ponieważ poza ochroną takiego brzdąca przed zrobieniem sobie krzywdy, trzeba go jakoś zając, a jak wiadomo takie dzieci rzadko kiedy są czymś zainteresowane dłużej niż 15 sekund.

Kolejnym aspektem jest podróż – osobiście stwierdzam, że podróż lub ewakuacja z 2-3 latkiem będzie bardziej problematyczna niż z dzieckiem poniżej 12 miesięcy.

 

2. Dzieci powyżej 3 roku życia

Wraz z wiekiem dziecka, jego potrzeby się zmieniają. W przeciwieństwie do pierwszej grupy dzieci, te starsze mogą już jeść praktycznie większość produktów co dorośli co jest już zdecydowanie bardziej komfortową sytuacją. Jednak żeby nie było tak pięknie, łatwo sobie wyobrazić sytuację, gdzie dzieci po prostu nie będą chciały jeść tego co mamy w zapasach – tutaj warto uwzględnić to podczas robienia zapasów i mieć w zanadrzu jakieś smakołyki, które mogą być miłym urozmaiceniem oraz rzeczy spożywcze, które jemy na co dzień oraz posiadają długi termin przydatności .

Małe dzieci, szybko rosną często bywa tak, że rzeczy, które kupujemy dziecku są nie nie dobre tylko przez jakiś czas – dlatego proponuję posiadać odrobinę rzeczy „za dużych – na przyszłość” tak aby zawsze w razie czego takie dzieci posiadały ubrania w adekwatnym do siebie zabawek.

Kolejną dosyć istotną rzeczą w przypadku dzieci jest nuda, dlatego aby podnieść morale nie tylko dzieci ale również swoje warto za w czasu zakupić różne gry planszowe, karty, szachy, warcaby tak aby mieć alternatywę na zabicie wolnego czasu.

 

Kwestia dzieci w sytuacjach kryzysowych jest tematem mało poruszanym w świecie prepersów, dlatego chciałbym rozwinąć ten temat dlatego czekam na wasze opinie, sugestie i komentarze.

 

 

3 komentarzy

  1. Witaj. Prowadzisz świetny blog. Poruszyłeś bardzo ciekawy temat, przeglądając różne fora i dyskusje, dziwę się, że tak mało tematów poświęconych dzieciom. Jednak jako ojciec dwójki małych dzieciaków ( 4 i 6 lat) mam to bardzo na uwadze. W/g mnie nawet taki najbardziej prawdopodobny „black out”, czy cokolwiek innego, już może sporo namieszać. Myślę, że najlepsze możliwe rozwiązanie dla nich, polega na uszykowaniu dedykowanego zestawu, takiego przynajmniej na kilka dni. Jak wspomniałeś ubrania, kosmetyki/środki higieny plus „dodatkowa” rozrywka i ewentualnie dedykowana żywność. Taki zestaw to bardzo indywidualna sprawa.
    Poza tym w/g mnie sama świadomość rodziców – lub rodzica, na ich „specjalne” potrzeby już jest ważnym czynnikiem na plus.
    Czytając różne artykuły i fora ma się wrażenie, że prepersi to zazwyczaj „samotne wilki”, a jednak wielu ma rodziny, żony i dzieci. Stąd, nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie ktoś zostawia rodzinę dla zwiększenia swoich szans.
    Więc warto wiedzieć coś więcej na ten temat, dla zainteresowanych.
    Pozdrawiam.

    1. Dziękuję za miłe słowa, też jestem ojcem i to co robię to w dużej mierze właśnie dla dzieci. Nie lubię słowa prepersi – mi też źle się kojarzy, dlatego blog nazywa się przygotowani.

  2. Warto mieć też chociaż 10 pieluch tetrowych. Są male, cienkie. Jeśli dziecko już wyrośnie z pieluch tetrówki spisza się znakomicie w innej roli. Samodzielnie robione słoiczki z jedzeniem dla dzieci może zjeść każdy. Najłatwiej zrobić przecier owocowy lub warzywny. Słoiczki po koncentratach pomidorowych sprawdza się w przypadku małych dzieci. Suszone owoce lub zioła można zalać wodą i przecedzić przez chociażby wspomniana pieluchę tetrowa.

Dodaj komentarz