Umiejętności kontra sprzęt

W tym artykule chciałem podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat co jest ważniejsze czy przygotowywanie się pod kątem umiejętności czy zakup odpowiedniego sprzętu.

Przygotowania na różnego rodzaju sytuacje kryzysowe w dużej mierze skupiają się na kupowaniu rzeczy. Począwszy od takich, które mają zapewnić nam byt jak woda, jedzenie, medykamenty oraz masa innego sprzętu, który może być potrzebny na „godzinę W”.

Jednak te aspekty mają również swoje drugie dno ponieważ zagłębianie się w tematy survivalu, prepersów, przygotowań na trudne czasy w pewnym momencie można bardzo łatwo popaść w manię skupowania rzeczy o tej tematyce.

Z jednej strony przygotowujemy się po to aby mieć jakąś polisę ubezpieczeniową w przypadku kiedy pomoc może być mocno ograniczona i to uważam jak najbardziej za słuszne jednak od pewnego czasu z przygotowaniami pojawiła się pewna moda na tzw. sprzęt survivalowy, bushcraftowy, idealne na postapo itd. – począwszy od noży, plecaków, żywności i masy innego sprzętu.

Pewne przysłowie mówi, że lepsze jest wrogiem dobrego i tak w swoich przygotowaniach łatwo dojść do refleksji, że wszystko co ma potencjalnie uratować nam życie musi być najwyższej próby – co za tym idzie będzie kosztować dużo pieniędzy. Oczywiście jeśli kogoś stać to zawsze warto wydać te parę złoty na coś lepszego, jednak takie myślenie w pewnym momencie zapędziło mnie do tego, że zacząłem skupować sprzęt, który już miałem – tak chociażby było w przypadku noży.

Na początku używałem starego bagnetu z AK`acza jednak z powodu swoich gabarytów zrezygnowałem z niego na rzecz całkiem przyzwoitego nożyka za niedrogie pieniądze Mora Companiona HD i poza małym mankamentem że jest ze stali węglowej i trzeba o niego dbać (za czym ja za bardzo nie przepadam), kupiłem kolejny tym razem z nierdzewki ale tym razem rękojeśc nie była taka jak chaicałem i tak kupiłem kolejny i kolejny i tak okazało się, że każdy nóż był dobry ale zawsze gdzieś na horyzoncie pojawiało się coś lepszego przez co uzbierałem kolekcję noży i wydałem górę pieniędzy. Dlatego warto sobie zadać pytanie czy warto wydać 20 razy więcej pieniędzy aby uzyskać 10% lepszy bardziej dopasowany do nas sprzęt.

Ta sytuacja miała miejsce z wieloma rzeczami ale pokazuje pewien schemat, w który bardzo łatwo się zapędzić dlatego przestrzegam abyście nie musieli popełniać tego samego błędu.

Po jakimś czasie stwierdziłem, że zamiast kupować kolejne zabawki, które są praktycznie zbęd,ę lepiej zająć się rozwijaniem swoich umiejętności. Nie mówię tutaj tylko o umiejętnościach survivalowych ale również takich przyziemnych jak chociażby naprawianie rzeczy, udzielenie drugiej osobie pomocy przedmedycznej, praca nad swoją kondycją fizyczną itd.

 

Tutaj zadać warto pytanie z kim będziecie mieli większe szanse przeżyć katastrofę, z gadżeciażem wyposażonym w masę różnych zabawek czy z osobą, nie posiada masy sprzętu ale za to ma umiejętności i potrafi kreatywnie wykorzystać rzeczy w swoim otoczeniu.

Odpowiedź jest chyba oczywista….

 

 

 

Dodaj komentarz