Świadomość sytuacyjna – czyli jak nie paść ofiarą własnej beztroski

Dzisiaj chciałem opowiedzieć o czymś co wojskowi nazywają świadomością sytuacyjną – jest to stan percepcji, postrzegania rzeczywistości, nas otaczającej oraz umiejętność jej odpowiedniego czytania oraz reagowania na zdarzenia w niej występujące.

Można powiedzieć, że pewne zdarzenia zanim się wydarzą (mowa o tych mniej przyjemnych), noszą pewne znamiona, dzięki umiejętnej obserwacji i logicznemu myśleniu. możemy występowanie takich zdarzeń minimalizować, co będzie wpływać na nasze bezpieczeństwo.

 

Świadomość sytuacyjną możemy podzielić na 4 stany, które możemy też określić kolorami. W życiu codziennym tak na prawdę nie ma to większego znaczenia jednak na potrzeby tego artykułu użyję kolorystyki:

  1. stan biały
  2. stan żółty
  3. stan pomarańczowy
  4. stan czerwony

 

1. Stan biały (beztroska)

Stan w którym dzisiaj przebywa większość społeczeństwa, w którym nie wiemy co dzieje się dookoła nas. Można to porównać do ludzi, którzy idą ulicą wpatrzeni w swoje smartfony i dodatkowo (o zgrozo) mają słuchawki na uszach. Taka osoba jest pod względem zmysłów odizolowana od otaczającego ją środowiska. Osoby w takim stanie są idealnym celem dla złodziei, ponieważ okradzenie ich nie będzie stanowić większego problemu lub też stać się ofiarą wypadku – kilkukrotnie takie „zombie” wchodziły mi pod koła bez najmniejszej uwagi…

 

2. Stan żółty (stan normalnej świadomości)

Stan żółty powinien być dla prepersów podstawowym stanem, w którym egzystujemy. Stan żółty nie jest stanem wyostrzonej świadomości – polega on na normalnym odbieraniu bodźców (wzrok, słuch, zapach) i przetwarzaniu informacji z otoczenia, ich i „wyłapywaniu” ewentualnych anomalii. Świadomość sytuacyjna to również informacje które zbieramy z otoczenia – przykładowo, wchodząc do nowego centrum handlowego warto poświęcić kilkanaście sekund na zapoznanie się z topografią tego budynku (zawsze na wejściu jest plan budynku), gdzie znajdują się drogi ewakuacyjne itd. Przebywając w jakimś miejscu warto poświęcić chwilę na obserwację osób nas otaczających oraz ich zachowania, czy aby przypadkiem wśród grupy tych osób nie występuje, ktoś kto w jakiś sposób „nie pasuje” do reszty. Podczas przemieszczania się również rozglądania się we wszystkich płaszczyznach w tym również pionie – czasami warto spojrzeć do góry czy przypadkiem nie wisi nad nami fortepian 🙂

 

3. Stan pomarańczowy (podwyższonej świadomości)

W przypadku jeśli coś wydaje nam się podejrzane, nigdy nie powinniśmy lekceważyć takich sytuacji, nawet jeśli jest to nasze jakieś dziwne przeczucie. Tutaj jako przykład mogę podać przykład z życia wzięty – będąc na spacerze z rodziną, zauważyłem, że jesteśmy obserwowani przez pewnego jegomościa – tutaj mała wskazówka, że normalni ludzie nie będą utrzymywać kontaktu wzrokowego dłużej niż 3 sekundy z obcą osobą, wyjątkiem są funkcjonariusze policji i…. złodzieje. Wracając do meritum facet zaczął za nami podążać jego zachowanie wzbudziły u mnie niepokój, jednocześnie zacząłem go obserwować kątem oka tak aby cały czas mieć go w polu widzenia.

 

3. Stan czerwony (stan działania)

Jeśli zidentyfikowaliśmy już potencjalne lub bezpośrednie zagrożenie, przychodzi czas na działanie. Najlepszą metodą działania jest opuszczenie strefy zagrożenia lub też niedopuszczenie do jego eskalacji. Oczywiście nie zawsze się da z przyczyn oczywistych – dlatego warto być również przygotowany na konfrontację. Jeśli ktoś z was miał okazję brać kiedyś udział w bójce wie, że jeśli ktoś zmierza do nas z celem zrobienia nam krzywdy to „czuje się to pod skórą”.

Wracając do mojej historii – zanim facet zbliżył się do nas wystarczająco blisko ściągnąłem całą rodzinę na bok w miejsce gdzie mogłem go z premedytacją obserwować – dając mu do zrozumienia, że wiem o co mu chodzi. Ten mało miły jegomość bardzo szybko zorientował się, że został zidentyfikowany i czym szybciej się ewakuował z miejsca naszego spaceru.

 

Podsumowująć

Przede wszystkim warto pamiętać o tym aby trzeźwo myśleć i korzystać ze swoich zmysłów, przeczucia i logicznego myślenia, oraz (albo przede wszystkim) nie korzystać notorycznie ze smartfonów i innych tego typu podobnych gadżetów, w 99,9% przypadków nic się nie stanie jak nie odpiszesz w tym momencie – z tego co widzę, teraz wśród młodych ludzi jest po prostu zatrważające, przechodzą przez ulicę kompletnie nie patrząc na to co się dzieje dookoła nich. Ostatnio dziewczynie stojącej przede mną w kolejce z torebki wystawał portfel ale była zbyt zajęta pisaniem z koleżanką na komunikatorze aby to zauważyć…

To samo tyczy się powrotów do domu o późnej godzinie, uważam że lepiej jest nadrobić kawałek główną oświetloną drogą niż wybrać „skrót” ciemną ulicę, gdzie możemy zostać łatwo obrabowani i nie tylko…

Mam nadzieję, że powyższa historia oraz odrobina teorii zachęci was do własnych przemyśleń i zwiększenia własnej świadomości sytuacyjnej a co za tym idzie poprawy swojego bezpieczeństwa.

Dodaj komentarz