Kilka cech i umiejętności, które powinien posiadać dobry prepers

Wielokrotnie, odwiedzając różne strony internetowe o tematyce survivalowo – preperskiej natrafiam na stwierdzenia, że ktoś nie jest prepersem bo np. nie umie rozpalić ognia na 20 różnych sposobów, zagotować wodę w bucie i podetrzeć tyłka szyszką.

Nie ma definicji prepersa, która stawiałaby ramy gdzie możesz zostać zakwalifikowany jako prepers a kiedy nie. Uważam iż w żaden sposób nie można kwalifikować kogoś, że kimś jest albo nie jest, bo czegoś nie potrafi, lub czegoś nie ma. Każdy z nas kiedyś się uczył a można nawet stwierdzić, że uczymy się całe życie, nie każdy posiada tyle gotówki i możliwości mieszkalne na to aby zgromadzić zapas żywności na 2 lata do przodu.

Dlatego w moim mniemaniu Prepers to osoba, która ma świadomość, że w przyszłości mogą nastąpić zdarzenia, które mogą zagrozić naszemu życiu, naszych bliskich lub nawet większości ludzkiej populacji. Bycie prepersem to lista rzeczy, do wykonania, kupienia, zgromadzenia w czasach pokoju i dostatku, które pomogą nam przetrwać kiedy takich czasów nie będzie…. Bycie prepersem to przede wszystkim rozwijanie swoich umiejętności, które pozwolą Ci przetrwać w niekorzystnych warunkach.

Poziom umiejętności nabywa się z czasem, ilość sprzętu to kwestia pieniędzy, jednak bycie gadżeciarzem i posiadanie 20 survialowych noży, najdroższego krzesiwa i super plecaka nie uratuje Ci życia jeśli nie potrafisz korzystać z tych rzeczy w odpowiedni sposób. Prawdę mówiąc szybciej zaufałbym osobie, która posiada jeden nóż i stale go używa prez 10 lat niż komuś kto posiada kolekcję noży, które nie noszą śladów użytkowania.

 

Z pełną świadomością mogę jednak stwierdzić, że prepers powinien posiadać odpowiednie umiejętności, przyjąć odpowiedni tok myślenia, który pomoże mu przezwyciężyć sytuacje kryzysowe, które napotka na swojej drodze.

 

Oto lista umiejętności, cech, które uważam za istotne z punktu bycia pepersem

 

1. Nie wybieraj się nieprzygotowany

Po raz kolejny zaczerpnę z metodologi wojskowej – każda operacja wojskowa dzieli się na 3 etapy – planowanie, przygotowanie, wykonanie, to również można przełożyć na zwykłe życie i zwykłe aktywności.

Przykładowo jeśli wybierasz się na wypad za miasto ze znajomymi, niezależnie czy będzie to biwak w górach, wycieczka rowerowa czy wyjazd do cioci 300 km od twojego domu – sporządź listę rzeczy, które będziesz ze sobą zabierał, zacznij przygotowywać te rzeczy na kilka dni przed i sprawdź ich stan (nie ma nic gorszego niż wady sprzętowe, które wyjdą dopiero na miejscu lub w trakcie drogi). Przygotowywanie się do czegokolwiek na ostatnią chwilę najprawdopodobniej spowoduje, że zapomnisz 2-3 rzeczy które będą Ci przydatne podczas twojej podróży. Postaraj się przewidzieć na jakie problemy lub trudności możesz napotkać, przyjmij pesymistyczny scenariusz, jak możesz być na niego przygotowany.

Jeśli wybierasz się w teren, który jest mocno zatłoczony znaj drogi ewakuacji – jak np. wydostałbyś się z Centrum Handlowego jeśli akurat wybuchnie pożar, w takich miejscach jest przeważnie plan budynku jeśli go nie znasz poświęć 20 sekund na zapoznanie się z nim.

Nawet jeśli jest to zwykłe wyjście sprawdź przed czy posiadasz wszystko ze swojego EDC, kilka razy sam zapomniałem swoich szpargałów kiedy były mi one najbardziej potrzebne…

 

2. Nie polegaj na kimś innym, na dobrodziejstwach technologii

Bycie prepersem to bycie w pewien sposób samowystarczalny i samodzielny. Umiejętność polegania na swoich umiejętnościach a nie innych jest niewątpliwie czymś czego trzeba się nauczyć a to wymaga czasu. Po raz kolejny jeśli wybierasz się np. na wypad z kimś bardziej doświadczonym, łatwo złapać ducha beztroski. Warto przed takimi rzeczami odrobić przysłowiową pracę domową i przynajmniej zaczerpnąć wiedzy teoretycznej.

Dzisiejsze zdobycze technologii dają wielką przewagę, dzisiaj najzwyklejszy telefon jest świetnym narzędziem do nawigowania w terenie, dzięki wbudowanemu GPS i mapą możemy określić swoje położenie do kilku metrów, możemy sprawdzić pogodę itd. Jednak poleganie na tej technologii w 100% bywa bardzo złudne – jakiś czas temu czytałem o turystach, którzy zgubili się w górach a do nawigacji służył im telefon z Google Maps. Nauka starych, sprawdzonych sposobów nawigacji (mapa + kompas), umiejętności czytania pogody (w szczególności w górach), oraz wielu innych rzeczy bez użycia nowoczesnych gadżetów może być bezcenne w momencie kiedy te urządzenia przestaną działać.

 

3. Orientacja w terenie

Badania wojskowe udowodniły, że na przeciętna osoba na 5 km marszu bez orientacji w jednym kierunku, obiegała o ok. 1,5 km w lewo lub w prawo.Tutaj ciekawostka, że zbaczanie z trasy było w dużej mierze uzależnione od tego czy dana osoba była lewo czy prawo ręczna, dla osób praworęcznych schodziły one z kursu w prawo, a leworęczni w lewo. Dlatego po raz kolejny niezależnie czy jest to teren zurbanizowany czy są to tereny naturalne warto cały czas orientować się w którą stronę podążamy, gdzie znajdują się najważniejsze miejsca w stosunku do naszego położenia itd, obrać punk nawigacyjny lub określić kierunek marszu.

 

4. Obserwuj otoczenie, w którym przebywasz.

Dzisiejsza rzeczywistość wymaga od nas ciągłego pośpiechu, często podążając do pracy widzę hordy „zombie” wpatrzonych w swoje telefony, które nie bacząc na nic, często bez patrzenia przechodzą przez ulicę ładując się prosto pod koła samochodów. Bycie „online” często odłącza nas od tej prawdziwej rzeczywistości, przez co tracimy świadomość co dzieje się dookoła nas. Takie beztroskie zachowanie to idealna pożywka dla złodziei i kieszonkowców. Uważam że wyrobienie sobie zmysłu obserwacji swojego otoczenia, ludzi którzy w tym otoczeniu przebywają, zapamiętywanie szczegółów oraz pewnych faktów jest dzisiaj czymś co potrafi jedynie garstka ludzi.

Ta umiejętność może nam pozwolić zidentyfikować niebezpieczeństwo wcześniej. Osoby, które mogą stanowić potencjalne zagrożenie, lub mieć jakieś nieczyste zamiary w stosunku do nas. Bardzo ważna jest też umiejętność czytania mowy ciała, przekaz niewerbalny często mówi więcej o człowieku, niż słowa które wypowiada.

 

5. Posiadaj wiele narzędzi, które mogą wykonać to samą pracę.

Amerykańscy prepersi mają takie powiedzenie „two is one and one is none…” co w dużym skrócie myślowym sprowadza się do tzw. reguły 3 czyli posiadania przynajmniej 3 rzeczy, które można zastąpić. Przykładowo do rozpalenia ognia możemy posiadać zapalniczkę, zapałki i krzesiwo. Wyrabianie sobie nawyku do posiadania odpowiedniego zapasu, że w przypadku awarii lub uszkodzenia naszego sprzętu możemy go zastąpić czymś innym, niekoniecznie musi to być to samo lub też spełniać w 100% tą funkcję – siekierę można zastąpić nożem jednak batonowanie nie jest tak efektywne jednak pozwoli Ci osiągnąć zamierzony cel.

 

6. Im więcej wiesz tym mniej nosisz

Kolejne przysłowie, które usłyszałem jakiś czas temu od starego leśnika. To oczywiście nie tyczy się tylko noszenia i posiadania sprzętu ale ogólnie całej wiedzy jaką posiadamy. Wiedza i doświadczenie jest najskuteczniejszym narzędziem przetrwania w każdej sytuacji, dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu tej wiedzy jesteśmy w stanie przetrwać bez konieczności posiadania dodatkowego ekwipunku.

Dlatego czasami lepiej jest wydać pieniądze na książki lub szkolenie z doświadczonymi ludźmi niż na jakiś kolejny bezużyteczny gadżet, którego może nigdy nie użyjesz….

 

7. Znaj swoje umiejętności i swoje granice

Podaczas swojego rozwoju w tematyce preperskiej, z czasem łatwo odnieść wrażenie, że jest się już na prawdę dobrym w tym co się robi. Nie ma nic gorszego kiedy nasze ego rozbija się z twardą ścianą rzeczywistości. Muszę się przyznać, że sam doświadczyłem tego kilka razy, na szczęście było to w „kontrolowanych warunkach” a nie sytuacji życia i śmierci.

Trzeba być pewny swoich umiejętności jednak znać swoje możliwości fizyczne, umiejętności, dobrze jest też zostawiać sobie pewną rezerwę.

 

8. Informuj innych o tym gdzie się wybierasz, gdzie przebywasz

W życiu zdarzają się sytuacje nie do przewidzenia, dlatego warto pamiętać o tej zasadzie. Dzięki temu inne osoby będą w stanie nas odnaleźć lub też powiadomić innych o naszym zaginięciu. Bardzo dobrym przykładem jest historia Arona Ralstona z filmu 127 godzin. Który jest bardzo doświadczonym wspinaczem, jednak przez swoje poczucie umiejętności (punkt 7), nie informuje nikogo o swoim wyjeździe. W efekcie czego jego ręka zostaje uwięziona między skałami a on przez następne 127 godzin walczy o swoje życie… finał filmu pokazuje dogłębnie jakie mogą być konsekwencje takich decyzji.

Dlatego zawsze warto, informować innych o tym gdzie się wybieramy, na jak długo, z kim itd. W przypadku wypadów na łono natury, dłuższych niż 1 dzień, bardzo dobrym rozwiązaniem jest wysyłanie koordynatów GPS gdzie będziemy nocować i w jakim kierunku będziemy podążać.

 

Z pewną premedytacją nie pisałem tutaj o składowaniu rzeczy, umiejętności budowy szałasu, rozpalania ognia itd. ponieważ każdy kto interesuje się tą tematyką prędzej  czy później sam nabędzie te umiejętności.

Podsumowując prepersem może zostać każdy, niezależnie od poziomu umiejętności, ilości posiadanego sprzętu. Największym orędziem zawsze pozostaje wiedza, umiejętności oraz zdroworozsądkowe myślenie.