Produkty o długim terminie przydatności

W tym artykule postaram się przedstawić listę produktów spożywczych, które zachowują swoją świeżość w długim terminie przy zachowaniu odpowiednich warunków przechowywania – w większości jest to ciemne i suche miejsce.

Na wielu opakowaniach produktów znajduje się napis, „należy spożyć do” – są to produkty, które po tej dacie nie nadają się do spożycia. Produkty z napisem „najlepiej spożyć do” mogą być spożywane po terminie na opakowaniu, jednak sami musimy ocenić czy dany produkt nadaje się do spożycia czy też nie.

Tworząc własny zapas żywności w oparciu o produkty z długą datą przydatności warto tworzyć ten zapas w oparciu o własne preferencje kulinarne, czyli jemy to co lubimy. Kolejną istotną cechą dobrego zapasu żywności jest jego rotacja – polegająca na konsumowaniu produktów, które są w spiżarni „najstarsze” i zastępowanie ich nowymi. Jeśli na tą chwilę nie czeka nas żadna apokalipsa zamiast kupowania kilku palet z żywnością lepiej sukcesywnie rozbudowywać swoją spiżarnię o zapasy swoich preferowanych produktów oraz te dodatkowe.

 

 

1. Ryż

Podstawowy, tani, wydajny środek spożywczy, można go łączyć z praktycznie wszystkim. Dostarcza naszemu organizmowi w większości węglowodanów i odrobinę białka. Zaletą ryżu jest to że jest bardzo wydajny, ziarna są małe przez co dobrze przylegają do siebie – zajmuje stosunkowo niewielką przestrzeń.

100 gram ryżu to ok. 130 kcal

 

2. Mąka

Kolejny tani środek spożywczy, źródło węglowodanów oraz w mniejszej ilości białka, po dodaniu wody i soli możemy upiec chleb lub placki.

100 gram mąki to ok. 364 kcal

 

3. Makaron

Bardzo dobry środek spożywczy z długą datą przydatności, w szczelnym opakowaniu i w sprzyjających warunkach, makaron może leżeć parę dobrych lat (nawet po upływie terminu na opakowaniu). Makaron jest w dużej mierze złożony z węglowodanów, białko występuje w małych ilościach.

100 gram makaronu to ok. 131 kcal

 

4. Kasza gryczana, jaglana, manna

Kasza jest cenionym źródłem składników odżywczych,  zawiera 11,7 grama białka, 2,7 grama tłuszczów, 75,0 gramów węglowodanów, a w nich 10,3 grama błonnika, ponadto jest źródłem wielu witamin i składników mineralnych. Nie zawiera glutenu – co jest dosyć istotne w przypadku jeśli ktoś z rodziny ma nietolerancję na gluten.

100 gram kaszy to ok. 350 kcal

 

5. Cukier

Składnik spożywczy tak popularny, że chyba nie ma sensu go opisywać, cukier to same węglowodany. W trudnych czasach, może podbudować morale – słodkie rzeczy wpływają pozytywnie na nasze samopoczucie.

100 gram cukru to ok. 386 kcal

 

6. Olej słonecznikowy, rzepakowy

Olej jest produktem pomagającym przy obróbce termicznej produktów spożywczych. Można go również spożywać jako suplement kwasów tłuszczowych nasyconych i nienasyconych. Olej jest również bardzo kaloryczny.

100 gram oleju to ok. 884 kcal

 

7. Fasola

Fasola jest bardzo dobrym źródłem białka, potasu, wapnia i żelaza, ponadto jest bogatym źródłem witamin z grupy B, a szczególnie witaminy B1, czyli tiaminy, która działa przeciwdepresyjnie, poprawia pamięć i zdolność logicznego myślenia.

100 gram fasoli to ok. 115 kcal

 

8. Groch

Podobnie jak fasola groch jest źródłem białka oraz potasu. Zawiera wiele składników mineralnych potrzebnych do funkcjonowania organizmu w tym wapń, żelazo i magnez.

100 gram grochu to ok. 81 kcal

 

9. Płatki owsiane, kukurydziane

Płatki owsiane czy kukurydziane mogą spokojnie leżeć parę lat o ile są zamknięte i przechowywane w suchym pomieszczeniu. Przy zakupie płatków  najlepiej kupować te najtańsze bez dodatków cukru i innych „ulepszaczy”. Są źródłem witamin i składników mineralnych.

100 gram płatków owisianych to ok. 67 kcal

100 gram płątków kukurydzianych to ok. 357 kcal

 

10. Kukurydza (suszona)

Kukurydza jest bardzo wydajnym źródłem energii, białka, tłuszczów oraz składników odżywczych takich jak sód, potas, magnez wapń i witamina B6. Tak jak większość suszonych warzyw, należy ją przechowywać w suchym, zaciemnionym pomieszczeniu.

100 gram kukurydzy to ok. 365 kcal

 

11. Suchary

Bardzo dobra żywność do wszelkich wypraw, gdzie liczy się kaloryczność jak i również miejsce przechowywania. Najlepsze suchary to wojskowe suchary SU. Są bardzo tanie i mogą leżeć latami – o ile są odpowiednio przechowywane.

100 gram sucharów 381 kcal

 

12. Puszki (warzywa, owoce, mięso)

Termin spożycia przeciętnej puszki to ok 2 lata. O ile puszki nie posiadają uszkodzeń wskazujących, że zawartość mogła zostać rozhermetyzowana termin ten może być znacznie dłuższy – tyczy się to warzyw i owoców. W przypadku różnego typu konserw mięsnych i innych wynalazków byłbym zdecydowanie bardziej ostrożny ponieważ przeważnie są one nafaszerowane różnymi substancjami chemicznymi (konserwantami, substancjami zagęszczającymi, wzmacniaczami smaku itd.) te mogą w dłuższym okresie czasu ulegać rozkładowi razem z zawartością.

Zaletą puszek takich jak pomidory, groszek, kukurydza, fasola jest to, że są często używane w codziennej kuchni co pozwala na dużą rotację tego produktu w naszej spiżarni. Ponadto można je zjeść od razu po otwarciu puszki.

100g pomidorów w puszcze to ok 20 kcal

100g kukurydzy w puszcze to ok 74 kcal

100g fasoli w puszcze to ok 78 kcal

 

13. Koncentraty

Koncentraty są popularnie używane w naszej kuchni, są tanie a ich okres przydatności jest bardzo długi 12-24 miesiące. Analogicznie do puszek jeśli jest on przechowywany w odpowiednim miejscu, a tester na wieczku nie jest podniesiony taki koncentrat może być wykorzystany nawet po tym okresie.

100 g koncentratu pomidorowego to ok 105 kcal

 

13. Orzechy

Rodzajów orzechów jest wiele, wszystkie cechuje to że zajmują mało miejsca a jednocześnie są bardzo kaloryczne , zawierają dużą ilość tłuszczy, są bogate w witaminy. Do zakupu jako jedzenie na trudne czasy polecam te bez soli, która jak wiadomo wzmagają pragnienie.

100 gram orzeszków to ok 500 – 600 kcal  (w zależności od rodzaju)

 

14. Masło orzechowe

Mowa oczywiście o maśle z orzeszków ziemnych, jest ono bardzo kaloryczne a termin przechowywania jest bardzo długi, w optymalnych warunkach może spokojnie leżeć kilka lat. Jak zawsze dobrze jest wybrać taki, który nie zawiera dodatków w postaci soli itd. osobiście dla mnie to masło jest paskudne, jednak w trudnych czasach nie ma co wybrzydzać.

100 gram  masła orzechowego to ok. 588 kcal

 

15. Majonez

Majonez to kolejny produkt powszechnie stosowany w naszej kuchni, długi termin ważności oraz wysoka kaloryczność, powodują iż warto mieć kilka słoików w spiżarni prepersa.

100 gram majonezu to ok. 679 kcal

 

16. Mleko w proszku

Mleko w proszku uzyskiwane jest przez odparowanie z pełnego, znormalizowanego lub chudego mleka krowiego prawie całej wody. Zachowuje ono większość swoich wartości odżywczych jednocześnie nadaje się do dłuższego przechowywania niż tradycyjne mleko w kartoniku. Może być szczególnie potrzebne w przypadku kiedy w naszym domostwie mamy dzieci, które nie mogą jeść wszystkiego tego co dorośli.

100 gram mleka w proszku to ok 495 kcal.

 

17. Słodycze (batoniki, czekolada, ciastka)

Nic tak nie poprawia samopoczucia jak coś słodkiego – batonik, czekolada lub ciastka mogą podnieść morale, dać kopa energetycznego jednocześnie nie zabierają dużo miejsca. Nie bez powodu osoby uprawiające wspinaczkę przed „wejściem” spożywają tabliczkę czekolady.

100 gram czekolady to ok. 550 kcal.

 

18. Suszone mięso

Najlepsze mięso nadające się do suszenia to mięso wołowe, z małą ilością tłuszczu. W odpowiednich warunkach może leżeć nawet parę lat. Jest świetnym źródłem białka i węglowodanów. Wysuszone mięso tzw. „Beef Jerky” zamknięte w szczelnym pojemniku, w suchym i zaciemnionym pomieszczeniu może leżeć nawet parę lat, jednak jest to bardzo ciężkie ponieważ jest to świetna przekąska do piwa 🙂

 

19. Suszone owoce, warzywa, grzyby

Ta metoda przechowywania żywności jest znana od wieków i nie trzeba jej chyba zbytnio opisywać. Suszone owoce i warzywa są źródłem witamin i składników mineralnych.

 

20. Kawa, herbata, energetyki w proszku

Kawa i herbata jest w naszym życiu praktycznie nieodzownym elementem, dlatego nie ma sensu rozpisywać się nad ich właściwościami. Dodatkowym zapasem mogą być energetyki w proszku, które pozwolą na dodatkowego kopa energii w sytuacjach kiedy będzie to potrzebne.

 

21. Kostki rosołowe

W trudnych czasach nie chodzi tyko o to aby przeżyć ale również przeżyć w możliwie najlepszych warunkach. Zakładam, że w takich czasach każdy z nas chciałby chociażby od czasu do czasu zjeść coś co będzie chociaż smakiem przypominać rosół. Na co dzień produkt używany w kuchni, kosztuje grosze. Wartości kalorycznych w kostce raczej nie ma jednak zdecydowanie poprawiają one smak przygotowywanego dania.

 

22. Dżemy i konfitury

Przetworzone owoce są świetnym źródłem witamin, analogicznie jak w przypadku słodkich rzeczy mogą również podnosić morale w ciężkich chwilach.

 

23. Miód

Mowa oczywiście o miodzie naturalnym – takim wytwarzanym przez pszczoły. Miód to praktycznie same węglowodany jednak poza wartościami energetycznymi wzmacnia serce, koi nerwy, ożywia mózg, goi rany. Ma właściwości antybakteryjne – niektóre bakterie zwalcza lepiej niż antybiotyk.

Ponadto praktycznie się nie psuje, może się skrystalizować (przejść z formy płynnej w stałą) jednak nie wpływa to w żaden sposób na jego spożycie jak i właściwości.

 

24. Witaminy

Większość z powyższych produktów mogą zagwarantować nam zapotrzebowanie kaloryczne, jednak poza nimi potrzebujemy również witamin. Awitaminoza (choroba związana z niedoborem witamin) w takich przypadkach może nieść ze sobą poważne konsekwencje. Dlatego warto zaopatrzyć się w różnego typu suplementy diety np. w postaci rozpuszczalnych tabletek musujących.

 

25. Sól

Sól kuchenna – artykuł spożywczy, będący prawie czystym chlorkiem sodu, stosowany jako przyprawa i konserwant. Odpowiedni zapas soli nie tylko poprawi smak naszych przypraw ale również pozwoli na zakonserwowanie żywności. Zero wartości odżywczych

 

26. Przyprawy

Przyprawy niewątpliwie poprawiają smak produktów, zamknięte w szczelnych opakowaniach lub przechowywane w ciemnym i suchym pomieszczeniu mają bardzo długi termin przydatności. Niektóre z nich jak np. czosnek mają również działanie antybakteryjne.

Temat przypraw, ziół postaram się rozwinąć w przyszłości.

 

27. Alkohol

Zastosowań alkoholu jest wiele, poza oczywistymi 🙂 może służyć do odkażania ale również jako waluta – zapewne każdy z was robił coś kiedyś „za flaszkę”, w trudnych czasach będzie dobrem luksusowym i może się okazać że będzie konieczny np. do przehandlowania za lekarstwa. Oczywiście najlepiej mieć alkohol wysokoprocentowy wódkę lub spirytus.

 

28. Soda oczyszczona

Nie jest to może do końca środek spożywczy jednak jest ona wykorzystywana również jako zamiennik proszku do pieczenia, drożdży, poprawia smak potraw. Ponadto służy również jako środek czystości. Soda oczyszczona ma odczyn zasadowy tak więc neutralizuje wszystkie kwasy.

 

 

 

21 Replies to “Produkty o długim terminie przydatności”

  1. O konserwach to akurat bzdury i fantazje piszesz. Konserwy nie posiadają substancji konserwujących. Nie muszą. Wystarczy sposób przygotowania który gwarantuje wysoką sterylność.
    Konserwanty posiadają pasztety, kiełbasy, produkty sprzedawane w kontakcie z powietrzem.
    Natomiast pasztety w puszcze sa wolne od konserwantów!

    1. Nie wiem czy bzdury, często patrzę na skład takich rzeczy jak kupuję to wydaje mi się, że wiem co piszę – długo nie szukając w necie dla przykładu:
      SOKOŁÓW Konserwa tyrolska 300g
      Składniki:
      mięso wieprzowe, mięso wołowe, woda, tłuszcz wieprzowy, skórki wieprzowe, zagęstnik E1422, sól, czosnek, przyprawy, substancja wzmacniająca smak, stabilizatory E451, E450, E452, E399, przeciwutleniacz E301, maltodekstryny, białko sojowe, aromat naturalny, substancja konserwująca E 250.

      E250 to azotyn sodu bardzo znana substancja konserwująca.

  2. mało chemii to teraz ma woda ze studni

  3. Bardzo dobry artykuł. Dzięku. Czy można pridukty jak kasza, ryż czy suszona fasola jeść bez gotowania, na przykład po długim namaczsniu? Zastanawiam sie czy da sie cos zrobic w przypadku braku ognia.

    1. Drogi kolego też „Dzięku” i nie wiem czy „pridukty” jak kasza, ryż można jeść bez gotowania po długim „namaczsniu”, na początek popracowałbym nad pisownią potem pomyślał bym o tym aby nie mieć braku ognia. Spróbuj tego „namaczsniu” i napisz czy dostałeś „sraczku” czy nie. Pozdrawiam

      1. Zazwyczaj nie lubię komentarzy tego typu , ale ten pod koniec był śmieszny. Sama często tak piszę jak owa osoba, z jednym dzieckiem na kolanie, a z drugim brzęczącym za uchem, ale co zrobić, gdy w pośpiechu trzeba żyć, poprawiać literówki ? Pozdrawiam.

      2. ryz, bulgur mozna zalac woda kranowa pozostawic na kilka godzin i jak jest miekie po prostu zjesc. Bulgur ma to w sobie, ze juz jest podgotowany , wysuszony, polamany i w takiej postaci laduje w sprzeazy, przez to jego czas miekniecia jest krotszy.To samo z jarzynami suszonymi, zalewasz i jak napecznieja to mozna bez gotowania wcinac, oczywiscie marchewki, selery, pietruchy , takie jak fasolka, groch musza byc gotowane bysmy mogli je strawic bezbolesnie.

  4. A co z rybami? mam staw ,w ktorym plywaja pangi i halybuty.

  5. Słaby artykuł…o tym co opisałeś wie każdy człowiek,ludzi naszego pokroju interesują raczej konkrety czyli jak długo można przechowywać dany artykuł bo kilka lat to dość rozbieżny opis.Jak długo mogą wytrzymać np przetwory domowej roboty powidła owoce i warzywa w słoikach,jak długo tak naprawdę można przechowywać kaszę fasolę kukurydzę mąkę itd chodzi o lata piętnaście może dwadzieścia…opakowania hermetyczne o ile przedłużają okres przechowywania danego produktu,woda,jak długo w czym i w jakiej temperaturze wytrzyma najdłużej no i ile konkretnie rok dwa pięć…Na ten temat powinno się wydać książkę a nie spisywać dane z etykietek i właściwości z netu bez konkretnych informacji…żywność i jej przechowywanie to temat rzeka więc bez urazyale powinieneś bardziej się postarać

    1. Dziękuję za słowa krytyki, przechowywanie żywności i jej przydatność do zjedzenia zależy od wielu czynników m.in. składowanie, wilgotność, temperatura, poziom przygotowania np. w przypadku przetworów gotowej roboty. Wybacz ale nie posiadam żywności, którą mam piętnaście czy dwadzieścia lat – dla mnie to absurd – rozumiem, że chcesz zrobić zapasy, które będą leżeć 20 lat w razie „W” niestety ale tak to nie działa. Żywność rotuję zjadam starą i kupuję nową. Nie jestem specjalistą dot. żywności – nie mam edukacji w tym kierunku, jeśli ty ją posiadasz to będzie mi bardzo miło jak się z nami takimi konkretami podzielisz. Jeszcze raz dzięki za słowa krytyki bo one są również ważne, będę przygotowywał jeszcze parę artykułów dot. jedzenia postaram się do nich przygotować najlepiej jak potrafię, jednak pisanie tego bloga to moje hobby i nie zawsze mam na to czas. Pozdrawiam.

  6. Witam artykuł jest raczej mało przydatny i jako taki nic nie wnoszący. Opiera się na produktach przetworzonych przemysłowo. Polecam zapoznać się z technikami przygotowania żywności starymi metodami. Ludzkość można podzielic na dwie części – dawno dawno temu czyli żucie i społeczeństwo polegające na przetworzonych produktach, mniejszym stopniu a dziś wysoko przetworzonych czyli fabryki. Prostym przykładem są indianie. Pemmnikan czy suszona kukurydza lub fasola. Produkty te mogły bez uszczerbku na zdrowiu ( pozbawione połowy tablicy mendelejeva ) być nieporównywalnie dłużej przechowywane i nie trzeba było wkładać tyle energi w ich przygotowanie jak że ważnej w czasach gdy wszystko stanie. Przeczytałem materiały dostępne na stronie i niewiele mogła by się przydać w realnym życiu. Sam uprawiam survival i raczej sceptycznie podchodzę do tego rodzaju stron. Wiedza w poradnikach oparta jest na nietrwałych materiałach i nie przedstawia alternatyw. Mógł bym się jeszcze rozpisywać ale po co. Pomysł dobry ale polecam przemyśleć jeszcze raz podejście do przetrwania. Człowiek pozbawiony wszystkich udogodnień wymienionych w „poradnikach” na stronie zostaje z ręką w nocniku, że tak kolokwialnie się wyrażę.
    P.S Do Admina:
    pańska cięta riposta pod tym artykułem:
    ADMIN ODPOWIEDZ
    Drogi kolego też „Dzięku” i nie wiem czy „pridukty” jak kasza, ryż można jeść bez gotowania po długim „namaczsniu”, na początek popracowałbym nad pisownią potem pomyślał bym o tym aby nie mieć braku ognia. Spróbuj tego „namaczsniu” i napisz czy dostałeś „sraczku” czy nie. Pozdrawiam

    Polecam samemu się w pierś uderzyć.
    Cyt z tej strony.
    Wyobraźmy sobie sytuację gdzie idziesz np. do centrum handlowego, banku lub innej instytucji nagle słyszysz stały, eksplozję.

    Do tego brak polskich znaków, przecinków, kropek…

    1. Akama dziękuję Ci za twój komentarz. W tym co piszesz jest dużo racji, to co jemy na co dzień jest w dużej mierze przetworzone, i nie jest w 100% zdrowe dla naszego organizmu. Jednak takie produkty jak ryż, kasza, mąką nie należą do tej grupy. Oczywiście, że chciałbym sam uprawiać własne jedzenie i je konserwować, suszyć, wędzić itd. jest tylko jedno małe ale – nie każdy ma na to miejsce, czas i pieniądze (ja przynajmniej nie mam) jeśli masz to gratuluję.

      Nie jestem alfą i omegą jeśli chodzi o survival i przygotowania – dzielę się wiedzą którą sam pozyskałem i rozwijam, być może pomoże to komuś kto dopiero zaczyna. Masz prawo się z tym nie zgadzać oraz mieć lepsze sposoby przygotowywania się na trudne czasy – jeśli chciałbyś się z nami podzielić twoimi doświadczeniami, będzie mi bardzo miło. Masz prawo również podchodzić do tego typu stron – krytyczne myślenie to dzisiaj towar deficytowy tak więc gratuluję.

      Tej podjebki na końcu komentarza to nie chce mi się komentować bo nie mam zamiaru bawić się w takie rzeczy ale – sam popełniam błędy nie jestem polonistą a to co piszę na blogu często piszę w godzinach kiedy wszyscy już śpią a ja sam nie mam już świeżości umysłu. Może rzeczywiście trochę nieelegancko z mojej strony. Jednak tyle literówek na jedno zdanie świadczy jedynie o niechlujstwie komentującego stąd moja ironiczna odpowiedź.

      Pozdrawiam!

  7. Szanowni Państwo,
    po przeczytaniu artykułu z przyjemnością zabrałem się za przeczytanie komentarzy, w których liczyłem na ciekawe uwagi. Większość jednak skupiała się na tym, że artykuł jest oczywisty, słaby itd. Zamiast tak surowej krytyki, proponuję, aby państwo sami zainicjowali jakiś blog oraz stworzyli własny artykuł tego typu, miast tylko obrzucać błotem zza ciepłego biurka. Nawet dla mnie – osoby mało zaznajomionej z tematem, wiele rzeczy było oczywiste, ale to jest internet! Jeśli poszukują państwo specjalistycznej wiedzy z podaną liczbą kalorii i przeliczeniem wartości kalorycznej na złotówkę, to sugeruję poszukać specjalistycznej książki, za którą państwo zapłacą.

  8. Interesuje mnie inne zagadnienie. Większość wymienionych w artykule produktów, do przetworzenia, tak aby były zdatne do spożycia wymaga wody. Rodzi się pytanie. Jak pozyskiwać wodę zdatną do spożycia, gdy zapas tej zgromadzonej się skończy? Jakie są możliwości pozyskania czystej wody w środowisku skażonym, gdy nie dysponujemy zaawansowaną technologią do jej oczyszczania? Inaczej będzie to wyglądać w wypadku skażenia biologicznego, chemicznego czy promieniotwórczego, czy też techniki jej pozyskania są w tych wypadkach podobne?

    1. Generalnie to w naszym kraju nie ma większego problemu z pozyskaniem wody – jest dużo naturalnych źródeł wody, dodatkowo często występujące opady powodują iż podstawowa umiejętność zbierania deszczówki powinna być wystarczająca do uzyskania odpowiedniej ilości wody aby przetworzyć niektóre produkty spożywcze. Jako rozwinięcie twojego pytania polecam Ci moje dwa artykuły – Woda jako kluczowy składnik przygotowań http://przygotowani.com/index.php/2016/09/01/woda-kluczowy-skladnik-przygotowan/ oraz jak wykonać filtr do uzdatniania wody http://przygotowani.com/index.php/2015/12/28/zrob-to-sam-filtr-do-uzdatniania-wody/. Skażenie biologiczne jest najprostsze do usunięcia wystarczy taką wodę przefiltrować i zagotować, masz gwarancje że nie zatrujesz się taką wodą. Problem robi się w przypadku skażenia chemicznego o promieniowaniu nie wspominając – tutaj bez zaawansowanego sprzętu i wiedzy niestety nie ma rozwiązania…

  9. Dzięki za informacje. Tego właśnie szukałem i znalazłem na pierwszej stronie którą odwiedziłem.

  10. Woda i miód mają ważność bezterminowo. Jeśli chodzi o puchy? Hmm. Dziadzio chciał z rok temu podzielić się zapasami. Wytrzasnal konserwy z czasów PRL. Były dobre😁. Serio- nie były zepsute. Dziadzio trzyma te swoje zapasy na strychu. Np fasola suszoną może leżeć tyle aż się zepsuje. Pytanie o konkret uważam za dziwne. W suchym, zacienionym miejscu pewnie z 5 lat spokojnie. Przetwory domowej roboty? Najstarsze jakie jadłam to ogórki w zalewie octowej. Miały ok 7 lat. Ocet konserwuje żywność. Co do dżemów itp nie mam pojęcia. Z pewnością domowe wytrzymają dwa lub trzy razy dłużej niż sklepowe. Trzeba je tylko odpowiednio przygotować i przechować.

    1. Iwona dzięki za komentarz, wiadomo że żadna żywność nie może leżeć w nieskończoność – chociaż niektórym tak się wydaje :). Z tego co zauważyłem żywność najmniej przetworzona najwolniej się psuje. Ryż, kasza przechowywana w suchym zaciemnionym miejscu jest zdatna do spożycia nawet po kilku latach. Ostatnio robiłem ryż, który leżał 2 lata i jest jadalny. Ostatnio eksperymentuje z pakowarką próżniową. Do tematu przechowywania żywności na pewno jeszcze wrócę na tym blogu. Pozdrawiam!

  11. ktoś tu wspomniał o occie, warto go mieć jako konserwant żywności i jako środek do czyszczenia (bakteriobójczy)

  12. No to może odgrzebie kotleta i dodam coś od siebie, choć od czasu napisania artykułu minęło tyle czasu, że nie jeden mógł organoleptycznie zbadać czaso-wytrzymałość słoiczków domowej roboty. Moja mamusia ma tendencje do przeciągania i przewrażliwiania wszelkich przepisów i jak jest gotować 30 minut to ona musi 40, jak piec 20 min to ona musi 25, pasteryzować 15 min to ona musi 25, itd etc., ale wracając do tematu w zeszłym roku jak jeszcze nie trafiłem na tą stronkę, robiliśmy z tatusiem porządki w piwnicy ze starych weków, kompotów i dżemów, które miały po minimum 8-10 lat (albo więcej) iiiiiiiiiiii…. 80% z nich była dobra! Oczywiście miały już one taki o „stary” smaczek, kto lubi stare wina wie o czym piszę. Ojciec oczywiści podchodził sceptycznie do tego ale każdy słoiczek próbowałem i z całą pewnością nadawał się on do spożycia. Zjadłem w sumie tego całkiem sporo i nic mi po tym nie było, także mogę z całą pewnością stwierdzić, że dłuższa pasteryzacja zapewnia zdolność do spożycia produktów owocowych przez ok 10 lat! (może i dłużej) Mając takie zapasy w godzinie W na pewno nie umrzecie z głodu 🙂 Natomiast jeśli nawet taka godzina W nie nastąpi (i oby nigdy nie następowała a nasze przygotowania pozostaną wiecznym hobby) to jeśli ktoś posiada zdolność wyprodukowania bimbru i podstawy destylacji to takie nawet 10-15 letnie przetwory się nie zmarnują bo można wypędzić z nich całkiem smaczny alkohol 🙂 oczywiście wszystko zależy od praktyki i wiedzy destylującego 🙂 Który w razie potrzeby można też mieć jako środek wymienny i tzw dobro luksusowe 🙂 Pozdrawiam czytających! 🙂

    1. Słoiczki jak najbardziej dobra rzecz, wracając do artykułu ostatnio robiłem 3-letni makaron – oczywiście przechowywany w ciemnym, suchym miejscu – był jak najbardziej zjadliwy. Pozdrawiam Mamusię 🙂