Prepersi – geneza

Wiele ludzi spotkało się już z terminem „Prepersi” jednak ten anglojęzyczny zwrot jest jeszcze dla wielu nieznany. Czyli na początku trochę teorii – słowo Prepersi wzięło się od angielskiego słowa „to prepare” czyli przygotowywać się.

 

Historia

Geneza prepesów miała swoje miejsce w Stanach Zjednoczonych za czasów zimnej wojny, kiedy zagrożenie nuklearnego armagedonu wisiało nad całym światem. W tym czasie rząd Amerykański budował schrony i szkolił cywilów, jak przeżyć okres tzw. opadu radioaktywnego „fallout” oraz w razie potrzeby odtworzenia cywilizacji po nuklearnym armagedonie.

Bardziej europejską lub nawet polską wersją prepersów byli nasi dziadkowie, pradziadkowie… Ci ludzie nie mówiąc już o wojnie żyli według naturalnego cyklu pór roku. Zima oczywiście była najtrudniejsza dlatego aby ją przetrwać trzeba było się do niej przygotować (zrobić zapasy żywności, opału, przygotować domostwo).

 

Teraźniejszość

Zimna wojna przeszła do przeszłości a dzisiejsze dobrodziejstwa technologiczne spowodowały, że życie stało się wygodne – dawna wiedza i umiejętności zostały zapomniane… dzisiaj więcej osób wie jak zrobić dobre selfie niż jak rozpalić ogień bez użycia rozpałki.

W związku z tym iż media w dużej mierze pokazują ludzi z krainy Wujka Sama, którzy budują schrony (znowu), wyładowując je karabinami automatycznymi, chodzą ubrani w wojskowe ciuchy i przygotowują się na apokalipsę zombie – prepersi zostali przedstawieni jako wariaci a sam problem jest bagatelizowany.

Z drugiej strony od jakiegoś czasu ten ruch lub bardziej racjonalna świadomość tego, że trzeba się przygotowywać na trudne czasy zyskuje co raz większą popularność w Polsce jak i w Europie. Chyba nie trzeba już dzisiaj nikogo uświadamiać, że obecna sytuacja na świecie staje się co raz bardziej niepewna, nie chodzi tutaj nawet o wojnę ale nawet o klęski żywiołowe, barki w dostawie żywności lub elektryczności, itd. itp.  – prepersi to ludzie, którzy chcą być gotowi na takie ewentualności.

 

Podsumowując…

Dlatego też postanowiłem, iż założę tego bloga, gdzie postaram się przekazać wiedzę, którą gromadzę od jakiegoś czasu. Nie chodzi o to aby być od razu mistrzem survivalu, czasami wystarczy odrobina zaangażowania, trzeźwego myślenia i przygotowania te proste rzeczy mogą zdecydowanie ułatwić przeżycie nas i naszej rodziny w trudnych czasach.

Pozdrawiam KG

 

 

 

 

Dodaj komentarz